Samsung1 pisze:
No nie sądzę, aby z prostoty można było czynić zarzut.
Albo coś jest proste, i działanie jest w miarę proste do wytłumaczenia i udowodnienia, albo coś jest hiperskomplikowane, i przeciętny człowiek nijak nie zakuma dlaczego to działa w ten sposób w jaki akurat ma działać. Albo jedno, albo drugie.
TrickyKid pisze:
... Jeśli jakaś firma nie potrafi przeciętnego użytkownika przekonać, że jej produkty są coś warte, to problem ma firma, a nie potencjalny konsument.
Samsung1 pisze:
I tu także popełniasz wielki błąd w rozumowaniu.
Jeżeli coś jest typowym g… które wprowadzasz na rynek (np. fosforyzujący długopis) – to musisz konsumentowi wmówić, że on tego właśnie potrzebuje.
Wmawiają, tylko że w przypadku magnetyzerów wszystko jest szyte na tyle grubymi nićmi, że wiele osób wybucha śmiechem słysząc o magnetyzerach. Większość reklam czy artykułów kryptoreklamowych które czytałem n/t magnetyzerów skutecznie mnie zniechęciło do wydania choćby złotówki na ten cudowny wynalazek. Z tych materiałów tryskała desperacja producentów, którzy próbowali kompensować na różne sposoby fakt, że naukowo przeprowadzone badania tego urządzenia mogą wpłynąć conajmniej niekorzystnie na sprzedaż.
Samsung1 pisze:
Jeżeli coś jest jednak przydatne i OK (np. łopata) – to broni się samo – liczy się wtedy dostępność, wykonanie i cena.
Wiem jak działa łopata, ale nadal nie wiem w czym mógłby mi pomóc magnetyzer. Naprawdę chętnie poczytałbym na ten temat coś wiarygodnego.