THC pisze:
Napewno nie da rady zarobić na takim aucie w rok kilku tysięcy,obawiam się,że w tak krótkim czasie zarobi się zero,a nawet popłynie choćby na materiałach eksploatacyjnych.
Poplynie sie i to grubo - takze na naprawach, ubezpieczeniach, itp. Oczywiscie "poplynie" finansowo, bo na ile wycenic np. swoj usmiech na twarzy kiedy odpala sie fure?
THC pisze:
Miałem na myśli auto kupioene z zamiarem"do końca życia."
Skąd wiesz jakie ceny osiągną 123 za 10 czy 15 lat?W stanie idealnym.
Za 10-15 lat, tak? A skad wiesz ze za taki szmat zycia bedzie w ogole ISTNIAL RYNEK takich aut? Moze np. za 15 lat paliwa ropopochodne beda wspomnieniem. Moze koncerny wylobbuja przepisy uniemozliwiajace posiadanie tak starych aut, lub czyniace to ultra-droga zabawa. Moze wyniknie 1000 innych rzeczy, a Ty zakladasz ze swiat bedzie identyczny jak dzisiaj, tylko Twoj stary 123 spokojnie sobie zyska na wartosci.
Powiesz ze fantazjuje? Przypomnij sobie jak wygladal swiat 15 lat temu. Przypomnij sobie jak wygladal w 1975 i w 1990.
Zalecam troche wyobrazni, a wyobraznia podpowiada mi ze przewidywanie ceny klasycznego MB na 15 lat do przodu mozna o kant **** podluc.
THC pisze:
Napewno lepszą lokatą bedą akcje czy fundusze inwestycyjne,ale nie chodzi tu o zarobek tylko w zamrożenie pieniędzy w pasjonującym przedmiocie.
Nie laczylbym tych dwoch rzeczy. Moj przyjaciel ma BMW 635CSi z '82. Kupujac go mowil "Traktuje go jako lokate kapitalu". Wysmialem go wtedy, no i jak dotad po 1.5 roku ta "lokata" przyniosla mu - szacuje - stope zwrotu rzedu -100%, liczac same naprawy i spadek wartosci. A powinienem jeszcze uwzglednic koszty ubezpieczen, zwyklej eksploatacji, nie mowiac o koszcie utraconych mozliwosci... Bedzie musial niezle zyskiwac na wartosci, zeby sie odkuc...
THC pisze:
I nie są to kwoty takie jakie można uzyskać na Jaguarze X-Type,który jako wrak kosztuje więcej niż idealny 126. (...) Także uderzyłeś chyba o klasę aut o oczko wyrzej:)
Oczywiscie, bo jesli na jakimkolwiek samochodzie mozna zarobic, to wydaje mi sie ze jeszcze od biedy na takim. A i tu przy zalozeniu ze praktycznie nie jezdzi i ze ma sie za darmoche magazynowanie.
---
Zebysmy sie dobrze zrozumieli - nikogo nie zniechecam do starszych aut. Sam nigdy bym nie kupil nowego samochodu klasy sredniej, a i wsrod nowych limuzyn nic mnie szczegolnie za serce nie chwyta.
Chce tylko podkreslic jedno - nie oszukujmy sie ze na samochodzi mozna "nie stracic" (nie mowiac o zarobku). Jesli to rozumiesz i mimo tego zdecydujesz sie na dane auto bo Ci sie ono podoba, bedziesz szczesliwym czlowiekiem...
![[zlosnikz]](./images/smilies/icon_biggrin.gif)
Czego Tobie, Jarzynie i wszystkim zycze.