Szanowny Kolego
WeebShut
WeebShut pisze:
Wierzę, ale jakbys czytał dokładniej co piszę, to zobaczyłbyś
Niedoceniasz mnie. Czytam na tyle dokladnie by rozumiec ze juz sie pogubiles w swych wywodach. Zaczales (wybacz uogolnienia) od frajerow z wyzszym wyksztalceniem co daja sie dymac myjac anglikom kible i nie placa podatkow by potem stwierdzic ze trzeba podejmowac ryzyko i zyc godnie. Takze o ilosci ogloszen w wybiorczej nas uswiadomiles. Potem nam udowadniasz jaki to jestes sprytny i zaradny i ze gazety nawet roznosiles by wreszcie zaczac sie wycofywac ze swoich pochopnie wypowiedzianych slow tlumaczac ze w sumie to mowiles o leniach ktorym sie nie chcialo a nie o wszystkich. Pojechales po calosci na poczatku przyjacielu i stad moja reakcja. Nie kaz mi prosze czytac tego co piszesz bo jakos nauczono mnie czytac ze zrozumieniem a nie bezmyslnie.
Pamietaj o tym ze zawsze sa dwie strony medalu i zawsze trzeba zaznaczac do kogo dokladnie kieruje sie swoje slowa.
Zanim wyjechalem, nigdy nie komentowalem takich sytuacji. Teraz znam to z autopsji bo popracowalem w Polsce a teraz jestem tutaj i wiem ze nigdy w zyciu nie zostane tu na stale!
Podsumowujac stwierdzic musze ze podejrzewam iz za kilka (daj Boze) lat u nas bedzie podobnie i w takich sektorach w ktorych Polacy pracuja w UK w Polsce beda pracowali ludzie ze wschodu. Taka kolej rzeczy???
WeebShut pisze:
W pracy u mnie juz od 3 miesięcy szukają Specjalisty ds. Zakupów, mimo, że pieniądze nie są złe, to dla wszystkich kandydatów wciąż za małe. No cóż, zmienia się mentalnośc Polaków
No wiec moze podasz namiary to podesle im swoje CV. Pracowalem 6 miesiecy jako specjalista ds. promocji, handlu i zaopatrzenia w pewnej jednostce samorzadowej zarabiajac 643zl na reke. Chetnie zamieszkam w stolicy. Dzieki z gory. Pozdrawiam
Stawka dla kelnera w Polsce to okolo 3,5zl/h, dla barmana 5-6zl/h co przy angielskich 5.50£/h ma sie - sami ocencie.
Co maja lepsze w mojej opinii - zycie maja latwiejsze.
Z tego wzgledu ze wlasnie inne narody pracuja w sektorach ktore dla nich sa nie oplacalne. Wczesniej kolonie a teraz wszyscy chetni. Jednak podejscie do niektorych spraw maja zdecydowanie lepsze. Teraz np. siedze w czym na ksztalt naszych domow kultury gdzie moge korzystac z komputerow z internetem za darmo. Jedynym warunkiem ktory musze spelnic jest wpisanie na kartce swojego imienia, godz przyjscia i wyjscia oraz kodu pocztowego dzielnicy Londynu w ktorej mieszkam. Niestety w Polsce nie kazda szkola ma komputer a tutaj jest ich 30 dla wszystkich chetnych od godz 10 do 19 a takich "domow kultury" w kazdej dzielnicy kilka.
Uwazam ze co by nie mowic o zarobkach, polityce, klimacie to jednak jest to moj ojczysty kraj i nic tego nie zmieni.
Chcialby zakonczyc jakos te dyskusje ale nie wiem czy to tak mozna na forum bezkonfliktowo
![[zlosnik]](./images/smilies/zlosnik.gif)
. Musialbym sie spotkac z kolega WeebShut'em by spokojnie omowic kilka spraw. Mam nadzieje ze kiedys bedzie okazja. Wybaczcie...