Boulik pisze:
Jak pisałem nawet na trasie raczej 100km/h nie przekraczam. Ale gdy w nocy, na ciemnej, dziurawej drodze wyprzedza mnie TIR to na prawdę się boję. Moim zdaniem nie jest to bezpieczna sytuacja. Chyba czasem dobrze jest jednak utrzymywać prędkość przynajmniej równą prędkości TIRów.
OK, trasa, a jeszcze noc, to może rzeczywiście inna sprawa. Chociaż pustyTIR potrafi i ponad 100 pojechać po krajówce przez wieś, więc czasami chyba też nie ma co uciekać.
TrickyKid pisze:
Nie wiem jak u Ciebie, ale we Wrocławiu się nie da. Od kilkunastu miesięcy uskuteczniam spokojny styl jazdy [ekonomiczny, relaksujący i na dodatek raczej bezpieczny]. Polega to między innymi na tym, że jak 100 m przede mną widzę, że zapala się czerwone światło, to nie depczę gazu przez 90 metrów i hamulca przez 10 metrów, tylko celuję tak, by dojechać do skrzyżowania gdy już będzie zielone. Nic to, bo w międzyczasie zdąży mnie wyprzedzić kilkunastu nadpobudliwych, którzy mają ochotę stać na czerwonym.
Oto to!
![[ok]](./images/smilies/ok.gif)
Pewnie, że nie wszędzie się da, ale jedzie sie przednio, za malą kasę, wszystko widać, ciebie widać... Tylko jest jeden warunek, nie można wyjść za późno z domu

Chociaż tak jak piszesz, nawet jak na jednych światlach nie zdążysz, to i tak z największym hojrakiem spotkamy się na trzecich. Nie wiem, może dla nieświadomego gminu i pospólstwa powinni jakieś symulacje przed Dziennikiem pokazywać, czy co? A jakie oszczędności w skali makro... Przecież to są grube miliony na samym paliwie, że o innych materialach nie wspomnę.