Ja mogę nieco na ten temat powiedzieć, bo u mnie byli, choć na trochę innej podstawie. Pewnego dnia zjawiła się u mnie ekipa złożona z 3 mundurowych i jednego komputerowego cwaniaczka. Przyszli z nakazem od prokuratora - w piśmie tym było napisane, że jakieś tam śledztwo wykazało, że nabyłem ponad rok temu od mieszkańca miasta X drogą korespondencyjną nielegalnie powielane płyty CD z jak to napisali "PC użytki, PC gry, filmy DivX, filmy erotyczne", teraz mam im te płyty oddać, w przeciwnym wypadku włączą CTRL-F u mnie w domu. Bzdura czarno na białym i w majestacie prawa, na szczęście w moim przypadku nie byla to wizyta niezapowiedziana, z pewnych względów miałem 24 godziny na przygotowanie się psychiczne do ich wizyty. Wizyta zakończyła się szybko i wszyscy rozstali się w dobrych humorach. Ja podczas przygotowywania się do wizyty na własną rękę rozkminiłem telefonicznie skąd to całe zamieszanie, i wynikło co następuje : kiedyś kupiłem na Allegro komplet klamek do /8, skądinąd bardzo ładnych, albowiem jedna klamka w mojej srebrnej ma uszkodzony bębenek od zamka. Gość, który wyprzedawał z domu te cacka, co niedziela jeździł na pobliską giełdę komputerową sprzedawać z ręki pirackiej płyty. Policja go kłapnęła, zrobili mu trzepanie mieszkania, zbieranie dowodów, itd. Znaleźli dokumenty do konta bankowego, na konto weszli i domyślnie każdy przelew przychodzący kwalifikowali jako trop do sprawdzenia. Brali dane osobowe każdego wpłacającego i jechali robić rewizję w mieszkaniu w poszukiwaniu płyt CD których istnienia nie mogli być pewni [nie mówiąc już o zawartości]. Przy okazji informatyk zaglądał do kompa pod kątem pirackiego softu MS, Adobe i Symantec - jak rewizja to rewizja, mogą szukać wszędzie, i zrobić problemy za wszystko co znajdą nielegalnego przy okazji. Morał z tego jest taki, że potencjalnie każdy może mieć w domu przeszukanie pod kątem materiałów łamiących prawa autorskie, zwłaszcza jeśli często coś kupuje na aukcjach w necie. Ale nie tylko allegrowcy mogą być na celowniku policji - tu dochodzę do małego szczegółu, który pewnie wielu interesuje - skąd wiedziałem o nalocie na dzień przed?... Otóż ponieważ od momentu transakcji do momentu przeszukania minął ponad rok, zdążyłem w tym czasie się przeprowadzić. Najpierw przetrzepali mieszkanie człowiekowi, który mieszka tam gdzie ja mieszkałem gdy kupowałem te klamki, a dopiero drugiego dnia zainteresowali się tym, gdzie mogę być obecnie. Ot skuteczność polskiej policji...
ro2man pisze:
Niemniej tak jak pisałem sprawdziłem prawo autorskie i za posiadanie nic nie mogą zrobić.
No chyba, że są gdzieś inne uregulowania, to bym prosił userów znających bardziej temat o wskazanie bo musi mieć jakieś uregulowanie prawne
Uregulowania są takie, że policja chodzi z informatykiem z BSA który pomaga im zbierać dowody. Później te dowody są wykorzystywane przez prawników z BSA do składania wniosków o wszczęcie postępowania za okradanie firm software'owych. Tym sposobem MS za pośrednictwem prawnika z BSA mówi sądowi "Kowalski nas okradł, bo korzystał z pirackiego XP zamiast go kupić" i sąd wszczyna postępowanie. Za to są kary więzienia, przeważnie w zawiasach oraz grzywny. I tyle. Trzeba też wiedzieć, że takie ekipy wpadające do domów szarpią się tylko o interesy producentów softu zrzeszonych w BSA, nie zbierają dowodów n/t pirackiego softu innych firm, bo nie mają w tym żadnego interesu. Tym samym mniejsze firmy software'owe najczęściej nawet nigdy się nie dowiadują, że ich ktoś używał pirackich kopii ich softu, ergo - nie zgłoszą nigdy wniosku o wszczęcie sprawy przeciwko piratowi który ich okradł.
Z drugiej strony w czasie okresu przedświątecznego boomu zakupowego w mediach zaczyna się terroryzowanie i dezinfoirmacja zmierzająca do tego, by każdy kto planuje zakup nowego kompa pod choinkę, szarpnął się przy okazji na komplet legalnego softu [a przynajmniej legalnego XP]. Ostatnio codziennie coś nowego pojawia się na ten temat na różnych poczytnych portalach, przed chwilą pojawiło się to :
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/ ... 37165.html
Dla ludzi przynajmniej trochę obeznanych z komputerami jest to grubymi nićmi szyte, ale w tysiącach rodzin w Polsce, rodzice przerażą się tematem, i wysupłają trzy stówki dodatkowe na OEMowego XP do kompa pod choinkę.