Witajcie!
Sytuacja mnie zmusila do wywalenia w moim 124 kombi starego juz i mocno wysluzonego silnika 2,0 gaz (benzyna nie chodzila, gaznik padniety, pompa tez)... Nie bylo czasu na szukanie sprawnego benzyniaka na gazniku, wiec znajomy mechanik zaproponowal mi zalozenie diesla 2,0...
No i tak zrobilismy. Pozostala skrzynia 4 biegi i ten sam dyfer co przy benzynie. Zmienil sie tylko silnik, chlodnica i kawalek wydechu.
Pierwsze wrazenia... hmmm.. dziwnie..
Nie jezdzilem jeszcze W124 w dieslu. Troche dychawiczny jak na taka mase. Ale w koncu jakos sie toczy. To ma byc auto do roboty...
Troche glosny. Ciekawe czy mozna dolozyc jakies maty wygluszajace w komorze silnika zeby bylo ciszej? Wczesniej tam raczej niewiele bylo..
Przerazilo mnie to, ze jest tam strasznie pusto pod maska teraz. Wczesniej bylo jakby wiecej gratow. Nie mam porownania z innymi 200D. W wolnej chwili moze zrobie jakies fotki i zamieszcze.
Caly przeszczep kosztowal mnie 3,5 tys zl. Silnik jest w swietnym stanie, nie kopci nic, nie cieknie, chodzi bardzo rowno i miekko. Zobaczymy jak bedzie dalej.
Gosc mnie zapewnia ze nie bedzie bral oleju, zagwarantowal to.. Zobaczymy
Co ciekawe szykowal go do swojej coupejki, ale sie bidula nie doczekala.. Swoja droga co to za coupe z dieslem 2,0.. tragedia
Dobra.. Teraz czekam na Wasze opinie!
Pozdrawiam
