Smierc na drodze? Przewaznie glupota.
Autostrada A4, jade sobie w nocy, deszcz pada tak, ze nie widac kompletnie nic - pasow nawet nie widac (na czuja
![[zlosnikz]](./images/smilies/icon_biggrin.gif)
), jade 120-130, obok mnie nagle przejezdza jakis samochod (w takiej pogodzie to nawet nie poznalem jaki), napewno mniej niz 160-170 km/h nie jechal, ja nie wiem, mysli ze ABS, ESP czy cholera wie jeszcze co... to mu pomoze przy poslizgu? To moze pomaga przy mniejszych predkosciach, ale nie przy 160 czy wiecej...
Bardzo irytuja mnie rowniez kierowcy za kolkiem nowych samochodow, jezdzi po miescie w taki sposob jakby mu bylo wszystko wolno i byl sam na drodze - wpieprza sie bez migacza, nie sygnalizuje skretow...pelno przykladow mozna podawac...
Jeszcze spotkalem sie z taka sytuacja - stoje na parkingu, widze, ze koles wyjezdza sobie nowym golfem tylem z miejsca parkingowego, nie patrzy za siebie czy cos jezdzie, nadjechal samochod, wystraszyl sie i odruchowo trabnal, facet z golfa (starszy koles) odrazu wyskoczyl i drze sie:
"co ty baranie, nie widzisz, ze ku*rwa wyjezdzam?"
Oczywiscie wyjezdzajacy golfem z parkingu pierwszenstwa nie mial...
Kultura polskich kierowcow nie zna granic...
Mam znajoma Amerykanke, ktora jest z konsulatu - ma rejestracje Korpusu Dyplomatycznego (i naklejeczke CD na szybie) - Jezus jak Ona jezdzi!
![[zlosnik]](./images/smilies/zlosnik.gif)
, policja za "przewinienia" nie zatrzymuje Jej w ogole - bo i nie moze

, wlasnie dla siebie teraz bede probowal zalatwic taka tablice rejestracyjna
![[zlosnik]](./images/smilies/zlosnik.gif)