Witam wszystkich! Rozwine nieco temat, ktory sie pojawil w watku humor, a nie chcac go zasmiecac, dokleje swoje 3 grosze w nowym...
Wlasnie wrocilem z 2-dniowych podrozy po Polsce. Jako ze mieszkam we Wroclawiu, nieczesto pojawiam sie w rejonie Polski Centralnej, a zwlaszcza w okolicach Stolicy. To co dzisiaj na drogach widzialem, to istny horror... Nie wiem, moze to moje subiektywne odczucia, a moze na zachodzie kraju kierowcy ciut bardziej cywilizowanie zachowuja sie w ruchu ulicznym.. Przyznam sie, ze troche rozpanialem ostatnio, bo przyzwyczailem sie do ruchu na niemieckich i szwajcarskich drogach... A to juz ogromna skrajnosc w stosunku do naszych szlakow... Ale do rzeczy..
Otoz chcialbym sie z Wami podzielic wrazeniami z dzisiejszego powrotu do domu. W sumie ok 400km, jakies 10 sytuacji awaryjnych, pisko opon, miganie swiatlami, niewybredne slowa, klakson.. Wyprzedzanie na trzeciego, czwartego.. Calkowita norma... W okolicach Gory Kalwarii paskudny dzwon. Dwa auta po skosnej czolowce, trupy porozrzucane na boki, karetka stala, lekarze biegali jak w biegunce, kobieta w kolnierzu lezy na ziemi.. Ktos by powiedzial, normalny wypadek w trudnych warunkach drogowych. Tylko ze dzisiaj ani slisko nie bylo, droga prosta jak drut, calkiem szeroka jak na podrzedna szose, widocznosc wysmienita, ruch umiarkowany.. Komus sie spieszylo.. Dalej...
Kierowcy Tirow. Wiecie, nie naleze do osob, ktore wrzucaja do jednego wora taksowkarzy, Tirowcow, Portorykow i cholera wie kogo jeszcze, tylko na podstawie opowiadan, czy nawet wlasnych przezyc. Ludzie sa ludzmi, i popelniaja bledy w wyniku wlasnej glupoty, przypadku, zawisci tudziez cwaniactwa spowodowanego innymi warunkami. Ciekawil mnie fakt, ze na drodze Gora Kalwaria - Mszczonow jedzie tyle Tirow. Jeden na drugim i kazdemu sie spieszy. Chcialem sie raz zatrzymac w jakims barze i nie moglem. Mialem co chwile na ogonie jakiegos idiote ktory mimo ograniczenia do 50 gnal razem ze mna 80 i jeszcze trabil ze za wolno jade!!! Dodam ze droga nie jest autostrada, calkiem waska jest, wyboista miejscami i bardzo ruchliwa. Udalo mi sie uciec na pobocze, przypadkiem byl tam upragniony bar. Inna sytuacja, w drodze powrotnej. Jade jakies 70 na ograniczeniu do 50, jest juz noc, wioska, podwojna ciagla, zaczyna sie pas srodkowy ze skretem w lewo, zakonczony wysepka z przejsciem dla pieszych... Mam na tylku Tira jakies 3 metry od zderzaka. Trabi, miga i... wyprzedza na podwojnej, a ze idzie mu ciezko, konczy na lewym pasie pare metrow przed wysepka, spychajac mnie na pobocze.. Czy to jest normalne? Inny przyklad, Olesnica - Wroclaw. Wysokosc Mirkowa (prawie Wroclaw). Tir z szalonym pedem wyprzedza mnie na trzeciego na podwojnej ciaglej, przelatuje przez 2 male skrzyzowania na lewym pasie (przeciwnym) i konczy na przejsciu... Przykladow dzisiaj bylo wiecej, nie chce mi sie juz wymieniac, chyba wiecie o co mi chodzi...
Czy to jest normalne? Otoz chyba tak.
Kto jest winny? Kierowcy? Pewnie w ogromnej czesci tak. Brawura, brak wyobrazni, brak dowartosciowania, nie wiem.. Jakies braki nasi kierowcy maja na pewno. Ale czy tylko to?
Po co kierowca Tira goni na zlamanie karku, skoro moglby jechac pol godziny dluzej i dojechac bezpiecznie? Otoz goni go tachograf, ktory kaze odpoczywac kierowcy okreslona ilosc godzin. Ma to zapewnic, ze kierowca bedzie wypoczety i bezpiecznie dojedzie do celu. Teraz pytanie, czy bardziej niebezpieczny jest kierowca pirat, ktory za wszelka cene musi zmiescic sie w okreslonej ilosci godzin z dojazdem na parking czy tez na baze, czy kierowca, ktory przekroczy limit o godzine, a dojedzie bezpiecznie? Przeciez to sa w wiekszosci doswiadczeni, bardzo dobrzy kierowcy, a sytuacja zmusza ich do zapieprzania i ryzykowania zyciem swoim oraz innych. W przeciwnym przypadku umra z glodu...
To jest Polska i chyba takie zachowania nigdy sie nie zmienia. Ja juz stracilem na to nadzieje... Jeszcze mi sie rece z nerwow trzesa. Ciesze sie ze dojechalem caly i zdrowy. Wiekszosci kierowcow tez sie udaje. A te drobne kilka procent jest wliczone w koszta.. Smutne to ale prawdziwe..
Pozdrawiam i zycze rozsadnej i bezpiecznej jazdy!!!
_________________ Wojtek P. (Borys) -------------------------------------------------------- '92 MB 124 260E Lalunia - automat, gaz, poducha, elektryka '94 BMW R1100GS Balbinka, '95 Honda NTV 650 Honoratka, '60 Awo 425S ex - '88 MB 124 200TD
|