Z ciekawostek okoloczarnobylowych. Niedawno, przy okazji kolejnej (20) rocznicy tragedii w Czarnobylu, czytalem wywiad z jakims naukowcem, ktory w tamtych czasach odpowiadal za bezpieczenstwo chemiczne i nuklearne Polski. Wywiad ciekawy z wielu wzgledow, ale mi zapadlo w pamiec jedno stwierdzenie. Otoz, wedlug tego fachowca, liczba ofiar bezposrednio powiazana z wybuchem elektrowni atomowej, to
32 osoby, ktore gasily pozar bloku reaktora i uczestniczyly przy zalewaniu betonem tego reaktora, z ktorego nastapil wyciek.
Uwaza on, ze caly strach, ktory podtrzymuja wladze Ukrainy jest nastawiony na pozyskanie funduszy od innych krajow. Okazuje sie, ze ilosci "dziwnych" chorob, ktore nastapily w okolicach Czarnobyla, tj. choroby tarczycy, nowotwory, znieksztalcenia genetyczne wsrod dzieci, poronienia, no wszystkie takie, o ktorych przyczyne mozna by podejrzewaz promieniowanie jonizujace, jest taka sama jak w innych krajach ( w przeliczeniu na 1000 mieszkancow oczywiscie).
Caly strach przed lekko podwyzszonym promieniowaniem zostal wywolany poprzez zalozenie, ze skoro duze promieniowanie jest szkodliwe, a nawet zabojcze, to mniejsze dawki promieniowania tez sa szkodliwe, ale ich nastepstwa sa rozlozone w czasie. Tymczasem to zalozenie nie ma podstaw laboratoryjnych. Wiecej, najnowsze badania pokazuja, ze niskie dawki promieniowania (ale przewyzszajace ogolnie przyjete i wystepujace w przyrodzie normy) dzialaja pozytywnie na organizmy zywe.
Ciekawe, prawda?
Zalozenie, ze podwyzszone promieniowanie jest szkodliwe, jest dosc oczywiste. Przeciez duze dawki zabijaja. Niemniej, historia nauki pokazuje, ze to co wydaje sie oczywiste niekoniecznie jest prawdziwe
