Ocet pisze:
Sytuacja jest taka, że auto ma dowód, tabliczke, i numer zaczynający się od liter, ale nie są to literki WDB... Nie wiem, czy po zakupie takiego auta można wracać do starego nru, zwłaszcza, ze podszybie wygląda jak po ataku rekina, a przynajmniej jak po zderzeniu z bocianem o bardzo długim dziobie. Dokumentacji wydarzeń nie widziałem...
PS. No jasne, że chodzi o Mercedesa!
Na pewno nie ma takiej miożliwości. W WK jest to już nowe auto z nową historią i nie ma nic wspólnego z poprzednim wpisem do ewidencji, mimo, że fizycznie to ta sama blacha...
Więc nie jest to tylko problem tabliczki zastępczej, a o taką trzeba wnioskować jeśli oryginalna się uszkodzi lub zagubi, ale auto ma natrzepany wtórny numer nadwozia. Wtedy idzie on w parze z tabliczką zastępczą, na której musi pojawić się zmieniony numer. Te trzy litery to wyróżnik stacji diagnostycznej, która operację przeprowadziła. Mam taki numer wsadzony na podłużnicy, gdyż auto pochodzi z przetargu z Urzędu Celnego, a granicę przejeżdżam cztery razy w tygodniu.
Sprawdź przyczynę nabicia wtórnego numeru. Auta z Urzędów Celnych i Urzędów Skarbowych są wolne od podejrzeń, ale takie praktyki odbywały się też na dziko, bo rzeczoznawcy brali po prostu w łapę i pisali, co klient chciał.