kali pisze:
Czym ten "sport" tak nakręca chłopaków, że się zabijają i dewastują pół miasta ?
Mylisz pojęcia sportu i kibicowania z ordynarnym bandytyzmem i chuligaństwem. Ojciec zabierał mnie często na mecze (różnych drużyn) kiedy byłem jeszcze dzieckiem, ale jak już któryś raz musieliśmy zaraz po meczu zwiewać przed tymi bandami jełopów to przestaliśmy łazić na mecze... Nie byłem na meczu ligowym od 11 lat, kiedy to chuligani (nie kibice) zwycięskiej drużyny z radości rozpirzyli swój stadion...
kali pisze:
Kiedyś się uparłem i wytrwałem przed telewizorem całe dwie połowy i co, i nic, żadnych emocji, po prostu gania sobie 22 gości za gałą, czasami się pokopią, czasami któryś, któremuś nogę złamie lub da w pysk, ale nie powiem żeby mnie to kręciło.
Obejrzyj prawdziwe mecze, prawdziwy, a nie jakieś podwórkowe gry... Owszem coraz rzadziej trafiają się piękne widowiska, ale są i warto je oglądać. Ja sam bardzo często puszczam sobie półfinałowy mecz o Puchar Europy z sezonu 1988-89, w którym AC Milan rozgromił na San Siro Real Madryt 5:0... Gullit, Rijkard, Van Basten, Donadoni - stworzyli wspaniałe widowisko... Futbol naprawdę jest piękny ! Emocje, stres, pogryzione pazury, powyrywane z nerwów włosy... To połaczenie walki, siły, cięzkiej pracy, ale i inteligencji, sprytu i zwykłego szczęścia... Pot, czasem krew, i niemal zawsze łzy, łzy szczęścia albo radości... Nadzieja... Taki jest sport, a w piłce nożnej znajdziesz wszystko co mieści się w pojęciu sport...
Zyczę Tobie, sobie i Innym Forumowiczom, aby wszystkie oglądane mecze ujawniały właśnie to co najpiękniejsze.
Polska Goooooooooolaa !!!!!!!!!!!!!!!! (to był odgłos serca)