Cześć,
udało mi sie ubezpieczyć Kasztanke na Weterana Szos w PZU.
Wymagało to jednak dobrej argumentacji i duuużo dobrej woli ze strony jednej Pani z PZU.
![[ok]](./images/smilies/ok.gif)
Z różnych wzgledów nie zdążyłem przerejestrowac Kasztanki na żółte blachy i przysłali mi z PZU dwa razy wyższe ubezpieczenie niz zwykle.
Zaczalem więc dowiadywac sie w innych firmach o tańsze OC. min w Linku czy na tej stronce z tanimi ubezpieczeniami. Miałem więc juz jakąś alternatywe w postaci mało wiarygodnej firmy. Ubezpieczenie i tak jednak było wyższe niż dotychczas.
![[szalone]](./images/smilies/szalone.gif)
Nie odpuściłem jednakże z PZU i zadzwoniłem tam z pytaniem o możliwośc indywidualnej negocjacji. Troche zostałem poprzełaczany do róznych działów i w końcu dostałem namiar na panią Dyrektor sprzedaży.
Szeregowi pracownicy raczej wątpili w taka możliwość. Pani Dyrektor jednak nie było a czas mnie naglił więc przez przypadek zostałem połaczony do pani Kierownik w tym samym dziale. Nie miała czasu i poprosiła o maila z wyjaśnieniem sprawy. Napisałem więc o wszystkim co mogłoby mi pomóc ubezpieczyć auto. Niestety za dwa dni otrzymałem odpowiedź że pomimo starań i próśb u dyrekcji nie udało się wynegocjować zniżki.
Zadzwoniłem więc jeszcze do swojej agentki w innym oddziale gdzie miałem kiedyś ubezpieczone dwa auta. Ona też bardzo się zaangażowała w sprawę i poruszyła swoje dyrektorstwo. Nie dostała jednak jednoznacznej odpowiedzi a ja miałem jeden dzień na zapłatę. Złożyłem więc pismo z rezygnacją do mojego inspektoratu i tyle. Napisałem jeszcze maila z podziękowaniem do Pani z PZU ze zajęła się moja sprawą. Miałem jechać po południu do tego taniego agenta ubezpieczeniowego.
Jednakże po południu niespodzianka. Pani z PZU dzwoni do mnie i mówi że ma dobre wieści. Dostałem zniżkę na weterana jeszcze większa niż dotychczas, 70% !!!
![[usmiech]](./images/smilies/usmiech.gif)
Nie mogłem jednak tam pojechać przed końcem pracy tego dnia i umówiłem się na rano ostatniego dnia ubezpieczenia. Od razu poszedłem do tej biura Pani i z Nią do salonu ubezpieczeniowego. Tam już wypisali mi ubezpieczenie z 70% zniżką i jeszcze za jednorazową zapłatę dalsze 10%. Pani kierownik wręczyła cała korespondencje w tej sprawie pani w kasie. Było tego kilkanaście maili pomiędzy różnymi kierownikami i ostatni od dyrektora ze zgodą. Zrobili sobie ksero mojej karty klubowej i dołączyli do wniosku ubezpieczeniowego. Oczywiście podziękowałem osobiście pani kierownik za zaangażowanie w moją sprawę.
To jednak przypadek szczególny i indywidualny ale da sie załatwić.
W przyszłym roku już będę miał żółte tablice więc nie będzie problemu.
Pozdrawiam
Futrzak