PK2 pisze:
misiek pisze:
Kupujcie T5, moja wg świadectwa homologacji miała dokładnie 2000kg masy własnej
![[zlosnik]](./images/smilies/zlosnik.gif)
Z największą przyjemnością! Ale... jest małe "ale"... ostatnio skonfigurowałem sobie w Internecie taką ładną 7-osobową wersję 2.5 Tdi z jakimiś tam bajerami i wyszło coś ok.... 280.000 zł

Cóż, przyjemności zazwyczaj słono kosztują
OT Dziś oglądałem sobie Audi Q7, po części konkurent lepszych T5 (w sensie W114 spośród /8 ), naprawdę ładne auto (wizualnie), bardzo dobrze wykończone i wyposażone (choć o dziwo seryjne wyposażenie lepsze ma VW Touareg - w Q7 dopłaty wymagają np zawieszenie pneumatyczne oraz reflektory biksenonowe, w Touaregu to standard).
Tylko dwa silniki: benzynowy V8 4,2 lub TDI V6 3,0 - i znów byłem zaskoczony, bo nie jest oferowany do tego auta rewelacyjny motor V10 TDI. Spośród dostępnych wybrałbym drugi, zwłaszcza że dysponuje sporo lepszym momentem obrotowym, niewiele gorszymi osiągami (nie znalazłem danych dot. elastyczności) oraz o niebo przyjemniejszą dla portfela konsumpcją paliwa. W przyszłym tygodniu pojeżdżę sobie takim autem, niestety V8, ciekaw jestem jak to się w ruchu sprawuje.
Problem w tym, że gdybym dziś zamówił auto, przewidywany odbiór wypadłby na przełom lutego/marca 2007. Ale w salonie u Groblewskiego (dealer VW-Audi-Porsche) stoi ładna sztuka (TDI) do wzięcia od ręki - klient zamawiający nie dostał promesy kredytowej. Z wyposażenia jeśli miałbym grymasić brakuje dociągania klapy tylnej i chyba wybrałbym inny lakier. Cena 329kzł, oczywiście z panem Włodkiem (właścicielem) można się targować, bardzo to lubi
Tylko zostaje wspomniane wyżej "ale"
![[oczko]](./images/smilies/oczko.gif)