Witam.
Tak zachwalałem ostatnio mojego Merca, ni i się zaczął sypać..
Wczoraj wyjeżdżam z pod domku i nagle dziwne odgłosy dochodzą do mnie z komory silnika, od razu wyłączylem Małego i patrze pod maskę co to mogło być. Stukot mi się wydawał docierać z za motoru, z okolic skrzyni biegów. Po po nownym odpaleniu, wszystko ustało i normalnie. Gdy dojechałem do Chorzowa, nagle z pod maski wydobyły się taki strzasznie przeraźliwy zgrzyt, aż sie ludzie obrócili za mną. I te zgrzyty zaczęły się powtarzać częściej

Dodam że zgrzyty są gdy silnik wchodzi na wyższe obroty, na wolnym biegu stuka dziwnie...
Nie musza teraz nawet maski otwierać, aby stwierdzić, że silnik całkiem inaczej chodzi:( Teraz mi się wydaję, jakby coś z przodu przy wiatraku, było, ale już sam nie wiem

Dodam, że auto trzyma kompresje, nic nei dymi i jeździ jak jeździło, ale z dziwnymi hałasami...
Siakaś diagnoza??