maxmc pisze:
(...)Pani w urzędzie może powołać biegłego , ale z reguły tego nie robi - tylko straszy. Jest to ryzykowne.
Wpisałbym 1000 PLN - zatarty silnik i w wynki wypadku drogowego uszkodzony prawym przodem.
Wpuszczasz chyba gościa na jakąś minę. I co, jeśli rzeczywiście przybiegnie biegły i stwierdzi brak uszkodzeń, to co dalej? Jakaś kaszana się zrobi i będzie problem za 100 zł.
Jeśli wartość transakcji niekwalifikuje jej do odprowadzenia podatku, to dopiero przy rejestracji w WK kwota ta może być zakwestionowana, bo w US nie ma przecież żadnej informacji na ten temat. Jeśli rzeczywiście jest rażąco zaniżona, sprawa wraca do US, tam naliczają należny podatek wg swoich informacji i to kupujący może dopiero powołać rzeczoznawcę, jeśli chce podważyć wyliczenia US.
Może to się opłaca przy kilkuletnich autach, ale 2% nawet od 10 tys, to mniej niż koszt pracy rzeczoznawcy to raz, a dwa rzeczywiście nikt nie sprawdza w WK cen aut i zrobi to dopiero wtedy, kiedy rozbieżność będzie wyraźna albo petent już na wejściu krzyczy, że powinni cały ten urząd w powietrze wysadzić a nowy prezydent miasta zrobi z urzędnikami porządek.
Wg mnie temat nie przejdzie. Może gdzieś w małej miejscowości, bo to żadna tajemnica, że niektóre urzędy w Polsce mają ISO, a w niektórych czas płynie wolniej.