MB/8 Club Poland - Klub i forum miłośników samochodów Mercedes-Benz
https://forum.w114-115.org.pl/

Pytanie filozoficzne - rozładowany akumulator, jak odpalić?
https://forum.w114-115.org.pl/viewtopic.php?f=1&t=21546
Strona 1 z 2

Autor:  Grigorij0 [ czw paź 19, 2006 2:13 pm ]
Tytuł:  Pytanie filozoficzne - rozładowany akumulator, jak odpalić?

Rano byłem samochodem na uczelni, wróciłem, zaparkowałem. Po paru godzinach znowu wsiadam przekręcam kluczyk i d..a.
Zostawiłem samochód na światłach :-?

I tak się teraz zastanawiam co tu robić, jest kilka rozwiązań:
- pojechać na stację benzynową, kupić kable zapłonowe i ślęczeć na parkingu czekając na dobrego człowieka - niestety wielkiego ruchu to tu nie ma :(
- kupić nowy akumulator i wlec go przez pół miasta - nie bardzo sobie to wyobrażam, a akumulator w beczce jeszcze daje rade :(
- liczyć na to że się sam naładuje :P
- próbować odpalić z popychu - niestety to diesel :(
Może jakieś propozycje ktoś ma?

Jakby ktoś przejeżdźał przypadkiem w okolicy ulicy Widawskiej na Bemowie to zapraszam :)
moj tel. 606304793

Tak z innej beczki:
takie cudo wczoraj stało pod moją klatką :)
Obrazek
Gdyby dzisiaj stało to bym chociaż wiedział kogo o pomoc prosić :lol:

Autor:  Janfocus [ czw paź 19, 2006 2:21 pm ]
Tytuł: 

Witam
najlepiej:
1. Wyjąć aku naładować prostownikiem założyć i odpalić
2. Jak odpalisz od kogoś z kabli (co nie robi dobrze żadnemu aku) to potem i tak trzeba dość długo pojeździć aby go naładować...
3 Palenie z holu tez daje radę, ale długo trwa potem ładowanie z alternatora...

Autor:  Grigorij0 [ czw paź 19, 2006 2:26 pm ]
Tytuł: 

Janfocus pisze:
1. Wyjąć aku naładować prostownikiem założyć i odpalić

Niestety "takie rzeczy to tylko w Erze".
Najbliższy znajomy prostownik mam w Pułtusku :roll:

Autor:  BamBam [ czw paź 19, 2006 2:42 pm ]
Tytuł: 

ja mam adac - dziala juz nawet w polsce, choc jeszcze nigdy nie sprawdzilem...

w ddrowie jest tak, aku padlo, tel. do zoltych, ok. 40 minut czekania, przyjada i pomoga...

Autor:  WeebShut [ czw paź 19, 2006 2:47 pm ]
Tytuł: 

Jak masz czas do 19 i powiesz gdzie po Ciebie podjechać to Ci pomoge, kable mam a w sumie mieszkam bez korków 10 - 15 minut drogi od Ciebie :) znaczy się od miejsca zgonu Twojej beczki ;-)

Jeżeli to Ci odpowiada to dzwoń 606 49 10 60 Łukasz

Pozdroo

Autor:  Grzegi [ czw paź 19, 2006 2:50 pm ]
Tytuł: 

Grigorij0 pisze:
Najbliższy znajomy prostownik mam w Pułtusku


Hehe, dobre przypomiało mi się z Misia - najbliższy taras widokowy znajduje się we Wrocławiu.

A tak poważnie, najlepiej chyba na kable. Przydadzą się jeszcze kiedyś z pewnością.

Autor:  Grigorij0 [ czw paź 19, 2006 2:58 pm ]
Tytuł: 

WeebShut pisze:
Jak masz czas do 19 i powiesz gdzie po Ciebie podjechać to Ci pomoge, kable mam a w sumie mieszkam bez korków 10 - 15 minut drogi od Ciebie znaczy się od miejsca zgonu Twojej beczki

[dzieki]
Wiedziałem że można liczyć na Mercedesową Brać [zlosnik]

Autor:  Janfocus [ czw paź 19, 2006 5:14 pm ]
Tytuł: 

Grigorij0 pisze:
Wiedziałem że można liczyć na Mercedesową Brać


to prawda, ja nie proponowałem pomocy bo dopiero jutro odbiorę auto od blacharza...

pozdrawiam

Autor:  Grigorij0 [ czw paź 19, 2006 5:25 pm ]
Tytuł: 

Janfocus pisze:
to prawda, ja nie proponowałem pomocy bo dopiero jutro odbiorę auto od blacharza...

No tak, przepraszam , za rady również serdecznie dziękuję [zlosnik] [zlosnik] [zlosnik] .
Szczerze mówiąc początkowo nie wpadłem na pomysł wyjęcia akumulatora i ładowania go w domu.
Po Twojej radzie zacząłem o tym poważnie myśleć, tylko musiałbym kupić gdzieś prostownik.

Na przyszłość muszę naprawić brzęczyk od świateł bo czasem działa, a czasem nie...

Autor:  Janfocus [ czw paź 19, 2006 5:50 pm ]
Tytuł: 

można też podjechać inny dieslem (bo beka/diesel ma duże zapotrzebowanie na prąd i aku z benzyny może nie dać rady...) przełożyć aku i odpalić diesla, potem odłączyć aku (diesel do pracy nie potrzebuje prądu) i podłączyć ten rozładowany :)

powodzenia

Autor:  and6412 [ czw paź 19, 2006 6:39 pm ]
Tytuł: 

Janfocus pisze:
można też podjechać inny dieslem (bo beka/diesel ma duże zapotrzebowanie na prąd i aku z benzyny może nie dać rady...) przełożyć aku i odpalić diesla, potem odłączyć aku (diesel do pracy nie potrzebuje prądu) i podłączyć ten rozładowany :)

powodzenia


Nie mozna ;-). Jak odłaczysz aku podczas pracy alternatora to powywala wszystkie bezpieczniki w najlepszym wypadku, bo pojemnosc ukladu sie drastycznie zmniejszy. Jest na to rada, ale troche ryzykowna. Tzn. odpalac nie ze swojego aku, potem wziac dwa jakies kabelki (nie musza byc grube, bo juz duzy prad nie bedzie plynal) "podpiac" za ich pomoca stary akumulator do klem, odpiac ten sprawny, i zalozyc klemy na stary akumulator. Nie wolno w zadnym moencie rozlaczyc tych kabelkow dopuki klemy nie beda zapiete. Akcja ryzykowna (moze sie palec opsnąć ;-) ) i wymagajaca przynajmniej 2 osob (sprawdzone w praktyce pare razy) oraz opanowania ;-D.

Autor:  mycha [ czw paź 19, 2006 6:53 pm ]
Tytuł: 

and nie ma tak żle, bez aku przejechałem ok 30 km i nic sie nie wypaliło w 300d, ostatnio ten numer odwaliłem nawet z m110 tylko jechałem ok 10 km i wszystko w porządku, jak ci wywaliło bezpieczniki to prawdopodobnie masz uwalony regulator napięcia lub coś nie tak z ładowaniem ze bez aku napięcie ci skacze do góry i pali bezpieczniki
pozdro [zlosnik]

Autor:  and6412 [ czw paź 19, 2006 7:15 pm ]
Tytuł: 

Ok klucil sie nie bede, bo nigdy nie "udało" mi sie sprawdzic. Jednak slyszalem to juz z wielu niezaleznych zrodel. Moze to chodzi o to ze jak odepniesz aku podczas normalnej pracy to zanim regulator napiecia nadazy to powywala. Moze poprotu ty odpiales aku zanim alternator zdazyl zaczac ladowac, a wtedy regulator napiecia mial czas. Nie bede sie klucil bo to juz sa dywagacje.

Jesli sie mylilem to sorry. Swoja droga ciekaw jestem waszych opini na ten temat.

Autor:  Janfocus [ czw paź 19, 2006 7:45 pm ]
Tytuł: 

niewątpliwie aku jest mega kondensatorem, który wygładza tętnienia trójfazowego alternatora z którego prąd dzięki diodom płynie w jednym kierunku... Niewątpliwie też napięcie maksymalne nieco odstaje od skutecznego, jakim ładujemy aku, ale szybki elektroniczny regulator powinien sobie z tym doskonale poradzić. Oczywiście taki prąd bez aku jest mocno przerywany (regulator działa impulsowo) i stąd mogą pojawić się niebezpieczne napięcia samoindukcji w instalacji, ale nikt przecież nie każe podczas rozruchu i przełączania włączać radia, dmuchaw, świateł, innej elektroniki etc. -tak ja to widzę

Autor:  mycha [ czw paź 19, 2006 7:47 pm ]
Tytuł: 

jak silnik zapalił na tzw ,,matce" i zaczął równo pracowac na wolnych obrotach to spokojnie wsiadłem i pojechałem do pracy, a aku został u ojca w celu naładowania, jak zapalasz na rozruszniku sieciowym aku musi byc odpięte bo w razie piłowania może go rozerwać ! duzy prąd rozruchowy potrafi doprowadzić do zagotowania elektrolitu w aku [oczko] a regulator napięcia jest po to żeby niezaleznie od obrotów silnika napięcie podawane przez alternator było stałe pozdro :)

Strona 1 z 2 Strefa czasowa UTC+02:00
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Limited
https://www.phpbb.com/