Mam Orange EDGE, korzystam w Warszawie.
Moja rada jest krótka - jeśli masz możliwość instalacji choćby najgorszego stałego łącza, to nie baw się w radiówki i GPRS/EDGE/UMTS.
Komórkowy internet sprawdza się przeciętnie - w tej chwili w mieście jest już sporo użytkowników i robi się tłok. Jeden nadajnik operatora komórkowego (BTS) w najbliższej okolicy obsługuje i głos i internet. Głos zawsze ma priorytet. Internet działa, dopóki w granicach jednego BTSu nie pojawi się zbyt wielu chętnych do korzystania. Ja mam w tej chwili poważne problemy z użytkowaniem EDGE na Ursynowie w godz. 18-22. Niestety, z biegiem czasu odczuwam pogorszenie działania tej usługi, a Orange niewiele sobie z tego robi (2-letnia umowa).
Neostrada nawet z abonamentem za telefon wyjdzie taniej. Przy umowie 2-letniej miesięczna realna opłata za Neostradę to 54,50 PLN brutto. Do tego abonament telefoniczny (najtańszy Socjalny 28 PLN brutto).
Razem ok. 80 PLN miesięcznie. Modem za złotówkę, a limit miesięczny to 15 GB.
Dla komórkowego internetu abonament to ok. 60 PLN, z limitem 512 MB (!!!), do tego dochodzi koszt modemu (niemały, zależnie od operatora), który oznacza duże inwestycje na początku.
Jeśli BARDZO potrzebujesz mobilnego internetu, a chcesz tylko sprawdzać mail i otwierać kilka ulubionych stron WWW, to komórkowy net wystarczy. O filmikach, Skype itp., grach sieciowych, trzeba zapomnieć, bo niestety taka jest specyfika usługi i nawet w idealnych warunkach nie da się w tym momencie z tego korzystać.
Forum dot. internetu bez kabli:
http://www.bez-kabli.pl/