MB/8 Club Poland - Klub i forum miłośników samochodów Mercedes-Benz https://forum.w114-115.org.pl/ |
|
Smierc na drodze - glupota czy koniecznosc? https://forum.w114-115.org.pl/viewtopic.php?f=1&t=20853 |
Strona 1 z 2 |
Autor: | Borys [ pt wrz 15, 2006 1:56 am ] |
Tytuł: | Smierc na drodze - glupota czy koniecznosc? |
Witam wszystkich! Rozwine nieco temat, ktory sie pojawil w watku humor, a nie chcac go zasmiecac, dokleje swoje 3 grosze w nowym... Wlasnie wrocilem z 2-dniowych podrozy po Polsce. Jako ze mieszkam we Wroclawiu, nieczesto pojawiam sie w rejonie Polski Centralnej, a zwlaszcza w okolicach Stolicy. To co dzisiaj na drogach widzialem, to istny horror... Nie wiem, moze to moje subiektywne odczucia, a moze na zachodzie kraju kierowcy ciut bardziej cywilizowanie zachowuja sie w ruchu ulicznym.. Przyznam sie, ze troche rozpanialem ostatnio, bo przyzwyczailem sie do ruchu na niemieckich i szwajcarskich drogach... A to juz ogromna skrajnosc w stosunku do naszych szlakow... Ale do rzeczy.. Otoz chcialbym sie z Wami podzielic wrazeniami z dzisiejszego powrotu do domu. W sumie ok 400km, jakies 10 sytuacji awaryjnych, pisko opon, miganie swiatlami, niewybredne slowa, klakson.. Wyprzedzanie na trzeciego, czwartego.. Calkowita norma... W okolicach Gory Kalwarii paskudny dzwon. Dwa auta po skosnej czolowce, trupy porozrzucane na boki, karetka stala, lekarze biegali jak w biegunce, kobieta w kolnierzu lezy na ziemi.. Ktos by powiedzial, normalny wypadek w trudnych warunkach drogowych. Tylko ze dzisiaj ani slisko nie bylo, droga prosta jak drut, calkiem szeroka jak na podrzedna szose, widocznosc wysmienita, ruch umiarkowany.. Komus sie spieszylo.. Dalej... Kierowcy Tirow. Wiecie, nie naleze do osob, ktore wrzucaja do jednego wora taksowkarzy, Tirowcow, Portorykow i cholera wie kogo jeszcze, tylko na podstawie opowiadan, czy nawet wlasnych przezyc. Ludzie sa ludzmi, i popelniaja bledy w wyniku wlasnej glupoty, przypadku, zawisci tudziez cwaniactwa spowodowanego innymi warunkami. Ciekawil mnie fakt, ze na drodze Gora Kalwaria - Mszczonow jedzie tyle Tirow. Jeden na drugim i kazdemu sie spieszy. Chcialem sie raz zatrzymac w jakims barze i nie moglem. Mialem co chwile na ogonie jakiegos idiote ktory mimo ograniczenia do 50 gnal razem ze mna 80 i jeszcze trabil ze za wolno jade!!! Dodam ze droga nie jest autostrada, calkiem waska jest, wyboista miejscami i bardzo ruchliwa. Udalo mi sie uciec na pobocze, przypadkiem byl tam upragniony bar. Inna sytuacja, w drodze powrotnej. Jade jakies 70 na ograniczeniu do 50, jest juz noc, wioska, podwojna ciagla, zaczyna sie pas srodkowy ze skretem w lewo, zakonczony wysepka z przejsciem dla pieszych... Mam na tylku Tira jakies 3 metry od zderzaka. Trabi, miga i... wyprzedza na podwojnej, a ze idzie mu ciezko, konczy na lewym pasie pare metrow przed wysepka, spychajac mnie na pobocze.. Czy to jest normalne? Inny przyklad, Olesnica - Wroclaw. Wysokosc Mirkowa (prawie Wroclaw). Tir z szalonym pedem wyprzedza mnie na trzeciego na podwojnej ciaglej, przelatuje przez 2 male skrzyzowania na lewym pasie (przeciwnym) i konczy na przejsciu... Przykladow dzisiaj bylo wiecej, nie chce mi sie juz wymieniac, chyba wiecie o co mi chodzi... Czy to jest normalne? Otoz chyba tak. Kto jest winny? Kierowcy? Pewnie w ogromnej czesci tak. Brawura, brak wyobrazni, brak dowartosciowania, nie wiem.. Jakies braki nasi kierowcy maja na pewno. Ale czy tylko to? Po co kierowca Tira goni na zlamanie karku, skoro moglby jechac pol godziny dluzej i dojechac bezpiecznie? Otoz goni go tachograf, ktory kaze odpoczywac kierowcy okreslona ilosc godzin. Ma to zapewnic, ze kierowca bedzie wypoczety i bezpiecznie dojedzie do celu. Teraz pytanie, czy bardziej niebezpieczny jest kierowca pirat, ktory za wszelka cene musi zmiescic sie w okreslonej ilosci godzin z dojazdem na parking czy tez na baze, czy kierowca, ktory przekroczy limit o godzine, a dojedzie bezpiecznie? Przeciez to sa w wiekszosci doswiadczeni, bardzo dobrzy kierowcy, a sytuacja zmusza ich do zapieprzania i ryzykowania zyciem swoim oraz innych. W przeciwnym przypadku umra z glodu... To jest Polska i chyba takie zachowania nigdy sie nie zmienia. Ja juz stracilem na to nadzieje... Jeszcze mi sie rece z nerwow trzesa. Ciesze sie ze dojechalem caly i zdrowy. Wiekszosci kierowcow tez sie udaje. A te drobne kilka procent jest wliczone w koszta.. Smutne to ale prawdziwe.. Pozdrawiam i zycze rozsadnej i bezpiecznej jazdy!!! |
Autor: | gibber [ pt wrz 15, 2006 6:23 am ] |
Tytuł: | |
Dlatego jezdze wolno. Wieksze szanse unikniecia sytuacji kolizyjnych (mniejsza predkosc, wiecej czasu na reakcje). TIRy to zakala naszych drog. Ja rozumiem, ze im sie spieszy, tyle ze na cmentarzu lezy sporo ludzi, ktorym sie spieszylo. Niejednokrotnie bylem strabiony przez TIRa jadac przez obszar zabudowany 60 km/h w nocy. Co ja takiemu moge ?. Oczywiscie ze za liczbe i skale kolizji odpowiadaja kierowcy u ktorych kultura na drodze jest raczej z buszu, niz z domu. Ja rozumiem, problemy w domu, w pracy, chec dowartosciowania sie...po prostu na drodze trwa walka. Stan jezdni tez wtraca swoje 2 grosze w sprawie "podrozowanie i bezpieczenstwo". |
Autor: | PK2 [ pt wrz 15, 2006 7:09 am ] |
Tytuł: | |
Niestety, moim zdaniem, mamy w kraju przyzwolenie społeczne na chamską jazdę samochodem. Jak i na złodziejstwo oraz jazdę po pijaku - żeby wymienić choćby te najbardziej bolące tematy. Wyjścia są dwa: Nowa Zelandia lub czekać z 50 lat. Pozdrawiam |
Autor: | Ocet [ pt wrz 15, 2006 8:20 am ] |
Tytuł: | |
Tachograf to jedna sprawa, a człowiek to druga. Znam wielu fajnych ludzi, którzy za kierownica zachowują sie powiedzmy, wbrew moim oczekiwaniom. I nie jest rzeczą tachografu, że się jedzie do czerwonego światła pasem tylko do skrętu w którąś strone, potem przejeżdza się przez przejście dla pieszych i staje przed wszystkimi, juz za przejsciem. Nie jest rzeczą tachografu, że sie skręca ze środkowego pasa, bo do skrętu jest kolejka. Itd, itp... |
Autor: | BamBam [ pt wrz 15, 2006 8:54 am ] |
Tytuł: | |
tez jestem przyzwyczajony do jazdy w cywilizacji. Niemcieckie drogi, nie koniecznie autostrady sa w duzo lepszym stanie, i czasami mimo duzego ruchu, zaden tir nie wyrywa sie z wyprzedzaniem, nikt cie nie strabi za "zbyt" wolna jazde zgodna z przepisem. a wiecie dlaczego?? bo tam kazdy moze na policje zadzwonic i po chwili maja takiego kierowce juzna widelcu. nawet jezeli bedzie im ciezko cos udowodnic, to kazdy sie zastanowi ze 3 razy nad ponownym aktem glupoty, bo wie ile czasu i zachodu moze go to kosztowac. a na naszych drogach?? tragedia. droga ze zgrzelca do boleslawca to istne pieklo. wasko tirow od cholery i nie zeby byly jakies sensowne odstepy, aby mozny bylo wymijac pojedynczo. o zachowaniu tirow na autostradzie w tlumie nie mam zadnych zastrzezen, ale co sie dzieje, jak jade sam, za mna nie ma nikogo, zblizam sie do dwoch tirow z predkoscia 140-150km/h i na 300m przed dotarciem do owych ten z tylu zaczyna wyprzedzac... nie musze mowic jak wyglada hamowanie w takiej sytuacji. |
Autor: | Borys [ pt wrz 15, 2006 9:49 am ] |
Tytuł: | |
Ocet pisze: Tachograf to jedna sprawa, a człowiek to druga. Znam wielu fajnych ludzi, którzy za kierownica zachowują sie powiedzmy, wbrew moim oczekiwaniom. I nie jest rzeczą tachografu, że się jedzie do czerwonego światła pasem tylko do skrętu w którąś strone, potem przejeżdza się przez przejście dla pieszych i staje przed wszystkimi, juz za przejsciem. Nie jest rzeczą tachografu, że sie skręca ze środkowego pasa, bo do skrętu jest kolejka. Itd, itp...
Oczywiscie w 100% sie z Toba zgodze! Z jednej strony taki tachograf nie zmusza przeciez potencjalnego tirowego mordercy do wykonywania takich ewolucji, to juz sprawa jego kultury a pozniej jego sumienia. Natomiast poddalem pod watpliwosc uzytecznosc tachografu, jako ze w sytuacji gdy kierowca ma wybor zarobic albo nie, zmusza goscia do przyslowiowej cegly na pedale..W Slomczynie myslalem ze zmiota mnie z drogi. Jeszcze zebym jechal autem osobowym, to takich dysproporcji ogromnych w predkosci nie ma, ale jechalem dychawicznym Traffikiem zaladowanym po brzegi kamieniem, nie znam trasy, a chce sie zatrzymac zeby cos zjesc..W takim przypadku nie ma mowy o dotrzymaniu tempa ponadtrzystukonnym potworom. Na trasie trzymalem sie pobocza (no bo 100km/h to strasznie wolno), ale na wioskach musialbym sie chyba trzymac chodnika.. BamBam znam doskonale trase Zgorzelec-Boleslawiec i realia tam panujace. Mieszkalem kupe lat w Zgorzelcu i tez znam dysproporcje w kulturze na drodze miedzy polska droga a chocby taka w Goerlitz... Ale to co sie dzialo w centralnej Polsce to istny horror w porownaniu do tego co sie zaczyna od wysokosci Jedrzychowic. Jeszcze odnosnie tachografu. Mialem kiedys klienta Tirowca,bardzo fajny gosc. Sam potwierdzal to o czym teraz mowie, ze za wszelka cene musi zmiescic sie w czasie z dojazdem, bo jak go tachograf udupi, to za przekroczenie czasu musi zaplacic jak go policja sprawdzi, zdaje sie 500zl. Za brak krazka na urzadzeniu kara jest o dziwo podobno mniejsza bo 200zl. Mozna wiec rzec, ze ci bardziej realnie myslacy kierowcy po prostu "zapominaja" o zalozeniu krazka, a mandat wliczaja obligatoryjnie w cene paliwa, o ile pracodawca na to pojdzie (przy zarobkach kierowcy kazde 200zl to bardzo duzo, jesli idzie z jego kieszeni).. Wiem ze to nie jest normalne, ale moze dzieki takim kombinacjom zginie troche mniej ludzi na naszych drogach... Cos tu jest wiec nie tak jak byc powinno.. Pozdrawiam! |
Autor: | cesarz [ pt wrz 15, 2006 9:52 am ] |
Tytuł: | |
sam jeżdze samochodem ciężarowy i znam przedstawine sytuacje bardzo dobrze ale z drugiej strony popatrz na kierowców samochodów osobowych co oni wyprawiają na drodze ,cząsto to oni są sprawcami wypadków powodowanych przez kierowców tirów ,zajezdzając droge i tym podobne śa naj mniej uprzejmym ugrupowaniem kierowców i wcale tu nikogo nie bronie bo zdazają się wyjatki ,nie wspominając tu o kulturze jazdy naszych sąsiadów zza wschodniej granicy czyli ( amerykanów ) popatrzcie też na nich i na ich jazdę . pozdrawiam |
Autor: | kocur [ pt wrz 15, 2006 9:57 am ] |
Tytuł: | |
wpelczarski pisze: Kierowcy Tirow
Jakoś nie rozumiem tego pomstowania na kierowców tirów, może takie miałem szczęście do tej pory i nic mi się spektakularnego z ich strony nie zdarzyło. Nie jeżdżę dużo, ale regularnie i od, powiedzmy, 7 lat, więc jakieś rozeznanie mam. Moim zdaniem tiry (w sensie: duże ciężarówki) są dużo bardziej przewidywalne i spokojniej się zachowują na drodze niż większość osobówek, nie mówiąc już o "białych vanach". Opowieści o tirach latających 120/h mozna między bajki włozyć - widziałem może ze dwa razy i przez chwilę - te auta mają swoje ograniczenia (nie mówię o ogranicznikach prędkości) i nikt przy zdrowych zmysłach nie goni ich tak przez pół Polski. Jazda kierowcy ciężarówki na trasie jest podporządkowana jednemu celowi: dobra średnia prędkość przy jak najmniejszym zużyciu paliwa. Jak sądzicie, jakie jest chwilowe zużycie paliwa w 50-tonowej ciężarówce podczas przyspieszania? Oczywiście nie oznacza to, że tirowi wolno przelecieć przez skrzyzowanie na czerownym, aby się tylko nie zatrzymywał. A że lecą na mocno naciągniętym żółtym? - tu nie widzę różnicy między tirem a osobówkami. Przeloty przez miejscowości powyżej 50 (czy 60) km/h? Halo świętoszki!!! Jakoś nie widać na drogach rzeszy użytkowników forum, którzy jak jeden mąż deklarują, że w zabudówce nie więcej niż 50! No dobra, w tych parunastu milionach kierowców to nikną... ale jakoś dziwne, że do 50 to nie zwalnia prawie nikt. Zresztą logika oznaczania obszarów zabudowanych wpisuje się w ogólny schemat oznaczeń naszych dróg - czyli kompletnie bez sensu. W tej sytuacji wolę sam zaufać swojemu doświadczeniu i temu co widzę (chałupy, skrzyżowanie, szkoła, jest chodnik/nie ma chodnika, idą ludzie z kościoła/jest pusto i świetna widoczność na 15 m w każdą stronę od drogi), niż tablicy z domkami. Dlatego inaczej będę jechał przez Iłżę czy Komorów, a inaczej na wjeździe do Włocławka do Torunia, gdzie to śmiech, a nie obszar zabudowany, a najwyżej mnie wysuszą albo co gorsza zawieszenie urwę przy 100/h. Ten pierwszy problem tiry mają z głowy, bo doskonale wiedzą, gdzie suszara stoi. Reszta to już kwestia rozsądku kierowców - a tu, powtórzę z przekonaniem, lepiej stoją tirowcy, niż osobowcy. Zatrzymałem się niedawno na parkingu w jakiejś miejscowości przeciętej krajówką (odnowioną na tym odcinku, dodam, że miejsce zasługiwało na nazwę obszaru zabudowanego). Przez 20 minut mojego tam postoju (a nie stałem z suszarką ![]() Pewnie, że zdarzają się gorsi kierowcy tirów, a nawet pewnie i tacy, którzy nie powinni wsiadać nawet na trójkołowy rowerek, ale tym więcej jest ich wśród kierowców osobówek, którzy w dodatku mają do dyspozycji auta szybsze i zrywniejsze, a praktykę mniejszą. Znacznie więcej widziałem niebezpiecznych sytuacji wywołanych przez osobówki na ich własne życzenie. A jeśli chodzi o drogę nr 50, to przynajmniej między Grójcem a Mszczonowem jest gładka i dobrze oznaczona, a w miejscowościach piesi mają do dyspozycji chodniki. W porze, kiedy tam jest mało ludzi, kolumna tirów jedzie równiutkie 80, czy w obszarze, czy poza niem, i trudno im się dziwić. (A to jest tzw. "obwodnica dla tirów"!! - którędy mają jechać? te 10 % tirów, które w tej okolicy nie jadą do Warszawy, tylko ją omijają w kierunku W-E). Tyle na razie, Pozdrawiam |
Autor: | BamBam [ pt wrz 15, 2006 10:03 am ] |
Tytuł: | |
wpelczarski pisze: BamBam znam doskonale trase Zgorzelec-Boleslawiec i realia tam panujace. Mieszkalem kupe lat w Zgorzelcu i tez znam dysproporcje w kulturze na drodze miedzy polska droga a chocby taka w Goerlitz... Ale to co sie dzialo w centralnej Polsce to istny horror w porownaniu do tego co sie zaczyna od wysokosci Jedrzychowic. no na cale szczescie wkoncu otworzyli autostrade do wrocka. moze za 2 lata (marzenia) otworza autostrade od zgorzelca. skoro znasz rejony, to droga boleslawiec - luban - zgorzelec tez ci cos powie ![]() wpelczarski pisze: musi zmiescic sie w czasie z dojazdem
wszystko sie zgadza, tylko panowie za tym kolem sterowym powinni miec ciut wyobrazni. wielokrotnie mialem przypaly z tirowcami, kilka razy po wyjechaniu z zakretu spotkalem tira idacego na czolowke, bo mu akurat ten z przodu byl za wolny. kilkakrotnie spotkalem tez osobowki w podobnej sytuacji, poniewaz nie mial jak zmiescic sie pomiedzy przyklejone do siebie tiry i musial ciagnac do konca. nasze drogi nie sa przygotowane na tiry i moim zdaniem, te ostatnie powinno sie zapakowac na tory i heja w polske. w ciopongu nie musza patrzec na tachograf, mozna jechac cala noc... |
Autor: | Borys [ pt wrz 15, 2006 10:03 am ] |
Tytuł: | |
cesarz masz racje. Nie poruszylem tutaj celowo tematu kierowcow osobowek, bo to osobna para kaloszy. Kilka razy widzialem wczoraj jak jeden wbilby sie drugiemu w dupe tylko dlatego ze jechal jakies 50km/h za szybko.. Ale jednak wiekszosc aut na drogach to osobowki i nie wolno mi wrzucac ich wszystkich do jednego wora z napisem "Pirat drogowy". Tutaj w gre wchodzi jednak tylko i wylacznie glupota, brawura i brak wyobrazni, kierowcy osobowki nie goni zaden tachograf. Co najwyzej zje kolacje w domu pol godziny pozniej... Zastanawia mnie jednak to, gdzie jest Policja na naszych drogach z tymi wszystkimi ich zajebistymi fotoradarami, kamerami, nieoznakowanymi wozami co to potrafia wszystko i wszystkich wyszpiegowac?? Gdzie? Stoja na rogatkach miast albo za ograniczeniem predkosci do 30 na robotach drogowych, ktore dawno sie skonczyly, a nikt nie zabral znaku z drogi... To oczywiscie absurd, jednak sklania do refleksji.. |
Autor: | kali [ pt wrz 15, 2006 11:12 am ] |
Tytuł: | |
trasa Radom - Warszawa, wyjazd z Radonia, trasa dwukierunkowa, ograniczenie do 60 km/h, godzina 00:30 środa 13.09.2006. Jadę 60-65km/h, trasa naszpikowana radarami i jeszcze stały patrol w nieoznakowanym samochodzie osobowym. Dogania mnie TIR i zamiast wyprzedzić mnie lewym pasem jedzie za mną co chwila migając światłami. Jestm spokojnym facetem i nie daję się sprowokować, więc w takich przypadkach zwalniam do 58 km/h i sobie tak jedziemy i jedziemy. Aż skończyło się ograniczenie i się rozstaliśmy ![]() |
Autor: | Debesciak [ pt wrz 15, 2006 12:23 pm ] |
Tytuł: | |
mam troche inna teorie dlaczego ludzie tak sie zachowuja na drogach przedewszystkim tragiczny stan drog brak autostrad bardzo duzy ruch samochodow beznadziejne oznakowanie jadac dwupasmowka wjezdzam z szybkoscia 100 na odcinek gdzie robi sie jednopasmowka do barjerek zagradzajacych jeden pas 50 metrow :>nie mozesz sobie zaplanowac czasu drogi wjezdzajac na droge Warszawa Lublin (ostatnio tam bylem) nie masz szans wjechac zeby komus nie wymusic pierwszenstwa bo inaczej zakwitniesz ![]() ![]() jak jedziesz 200 kilometrow przez 4,5 godziny to jestes tak wkurzony ze obojetnie ci co sie stanie niestety ci co niewytrzymuja tego napiecia laduja na cmentarzu ![]() a na wszystko jest magiczna regulka NIEDOSTOSOWANIE PREDKOSCI JAZDY DO WARUNKOW DROGOWYCH !!!!!!!!! |
Autor: | Yetiii [ pt wrz 15, 2006 12:33 pm ] |
Tytuł: | |
gdbyby nie te wasze rozważania to pewnie zapomniałbym o tych źle jeżdżących kierowcach... można się przyzwyczaić ![]() |
Autor: | Debesciak [ pt wrz 15, 2006 1:23 pm ] |
Tytuł: | |
Yetiii pisze: gdbyby nie te wasze rozważania to pewnie zapomniałbym o tych źle jeżdżących kierowcach... można się przyzwyczaić
![]() wiesz Polscy kierowcy jezdzacy np w Niemczech nie powoduja wypadkow ponieaz system organizacji ruchu im to uniemozliwia nie ma tam np potrzeby wciskania sie komus na pas bo akurat zobaczylo sie cpn bo jest on oznakowany przynajmniej 10 kilometrow przed zjazdem wiec jest czas zeby zajac odpowiedni pas ruchu jadac przez Warszawe srodkowym pasem dopiero na skrzyzowaniu dowiaduje sie z ktorego pasa jest zjazd na Kielce Lublin itp i poniewaz nie jestem z tego pieknego miasta to musze wyprawiac dzikie charce zeby zajac odpowiedni pas ![]() ![]() nikt nie pisze ze bardzo duzo wypadkow zdaza sie podczas wjazdu w koleiny i utraty kontroli nad pojazdem ostatni otwierali nowa autostrade i na pytanie dlaczego nie jest oznaczony wjazd debilny dyrektor drog powiedzial ze przeciez kierowcy maja mapy to sobie poradza :> |
Autor: | BamBam [ pt wrz 15, 2006 1:28 pm ] |
Tytuł: | |
Debesciak pisze: wiesz Polscy kierowcy jezdzacy np w Niemczech nie powoduja wypadkow
no zebym nie chcial, ale nie moge sie z toba zgodzic. a jezeli nie wypadki to przynajmniej sytuacja awaryjne. malo ci u nas autostrad to i lud niewyuczony jak ich bezpiecznie uzywac. rodacy sunacy wolniutko (90-100km) lewym pasem, wciskajacy sie przed pedzace auto z prawego pasa, bo akurat wymyslil sobie ze trzeba wyprzedzic to codziennosc, albo lepiej tygodniowosc, bo nie ma tygodnia abym nie trafil na rodaka w podobnej sytuacji. |
Strona 1 z 2 | Strefa czasowa UTC+02:00 |
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Limited https://www.phpbb.com/ |