Witam ,
dziś niestety mój samochód stwierdził że ne bardzo chce mu się jeździć.
Otóż po odpaleniu ( kręcił nieco dłużej ) przejechaniu kilku metrów, nawrocie i próbie ponownego ruszenia silnik momentalnie stracił moc obroty spadły i zgasł. Ponowne odpalenie zajęło mi 5 minut , kecił dobrze ale nie zaskakiwał, i musiałem posiłkować się wciśnieciem gazu. Po przejechaniu kilku metrów zatrzymaniu i próbie ruszenia znowu zgasł. Później już było tylko gorzej, nie chciał zapalic w ogóle jaki a jak już zapalił to momentalnie gasł. Silnikiem jakby lekko rzucało. Po kilku godzinach postoju zapalił bezproblemowo , przejchałem nawet kilkaset metrów z zatrzymywaniem sie i ruszaniem i niby wszytko było ok. Po nastepnych kilku godzinach sytuacja wróciła do punktu z rana do tego z rury wydechowej zaczął wydowbywać się ciemny dym w sporych ilościach a na chodniku widać pozostałości czarnej mazi wylatyjącej z rury wydechowej.
Chciałęm zatem zapytać czy Szanowne grono ma może pomysł co może być tego przyczyną, czy padły wtryskiwacze - na zimnym silniku chodziły trochę głośno , czy może to coś innego. Wiem, że i tak będę się musiał udać do mechanika ale chciałbym wiedzieć wcześniej jakie czekaj mnie koszta.
Z góry dzięki za odpowiedź!
Michał
ps. silnik ma przejechane sporo bo 215tyś.
_________________ Michał
V8 500 '91 V8 500 '93
|