Witojcie,
Tak się fajnie złozyło, że dzieki koleżance reprezentującej jednego ze sponsorów FIFA WM 2006 udałem się do Niemiec na pożegnalny (niestety) mecz naszej reprezentacji z Kostaryką... Powiem Wam szczerze, że obecność na stadionie, na którym rozgrywany był mecz mistrzostw świata była dla mnie niesamowitym przeżyciem... Ta ilość gardeł gorąco dopingujących naszych piłkarzy... Mazurek Dąbrowskiego wyśpiewany przez 40 tysięcy osób w taki sposób, że aż ciarki przechodzą po plecach i wzruszenie chwyta za serce... Ehhh... Mam nadzieję, zę dane mi będzie jeszcze kiedyś przeżyć takie chwile
Kilka fotek:
Przed wejściem na stadion
Okoliczne bary oblegane były przez kibiców
Atmosfera pomiędzy kibicami obu drużyn była wspaniała
Nie tylko futbol kręci facetów...
Przydałby się i u nas chociażby taki stadion...
Świat jest malutki... Wsród 43 000 kibiców spotkałem starego kumpla
Początkowo pusty stadion powoli się zapełniał (był komplet widzów)
W końcu zabrzmial pierwszy gwizdek
Na stadionie trwała fiesta
Na szczęście pomimo słabej gry Polacy wygrali i na stadionie zagrzmiało chóralne "Dziękujemy"
Polizei, aż miło popatrzeć
W drodze powrotnej trafiłem na dwa sympatyczne autka
Ja chcę jeszcze raz...
![[cool]](./images/smilies/cool.gif)