MB/8 Club Poland - Klub i forum miłośników samochodów Mercedes-Benz
https://forum.w114-115.org.pl/

Czasem trzeba wymienić tarcze hamulcowe, bo...
https://forum.w114-115.org.pl/viewtopic.php?f=1&t=18910
Strona 1 z 1

Autor:  kocur [ pn maja 22, 2006 9:50 am ]
Tytuł:  Czasem trzeba wymienić tarcze hamulcowe, bo...

Czołem!
Liczących na to, że opowieść będzie mrożąca krew w żyłach, muszę rozczarować - na szczęście nie będzie.
Wczoraj jakoś tak podczas jazdy przyszło mi do głowy próbne hamowanie przy większej prędkości, ot tak żeby zobaczyć jak się maszyna w takiej sytuacji zachowuje, czy nie ściąga itede. Nie to, żeby był jakiś problem - samo zachowanie hamulców do tej pory nie wzbudzało żadnych podejrzeń - łapały gładko, równo i mocno, z przodu zmienione klocki w zeszłym roku, z tyłu komplet niedawno, przewody giętkie też za mojej kadencji, płynu nie ubywa itd. Droga prosta, pusta, w miarę równa i asfaltowa. Rzuciłem okiem w lusterko i przy prawie 100km/h pocisnąłem zdecydowanie hamulec. Rozległo się krótkie łupnięcie i zniosło samochód krótkim skokiem w lewo. Odpuściłem na momencik i natychmiast kontynuowałem hamowanie - reakcja na hamulec była słabsza i ściągało w lewo, a do tego stukało regularnie. :-?
Powróciłem do domu bez większych problemów (było niedaleko, a i stukać jakby przestało [zlosnik] ). Po zbadaniu sprawy okazało się, że tarcza hamulcowa zerwała się po obwodzie w taki sposób, że ta część walcowa, którą mocuje się śrubami, odpadła od tej właściwej tarczy hamującej. Generalnie winna jest korozja i wiek elementu... Mogę mieć tylko głupią satysfakcję, że już od jakiegoś czasu miałem zamiar zmienić tarcze z przodu, no i że mam zwyczaj czasami urządzać takie próbne hamowania. W porównaniu z ewentualnym hamowaniem w panice (z innym autem/pieszym rosnącym w przedniej szybie) to i tak był pryszczyk, a nie porządne "heblowanie". :roll: :roll:

Autor:  kryniu [ pn maja 22, 2006 10:39 am ]
Tytuł: 

Przerobiłem kiedys identyczny numer w Audi 80-z tym,że hamowanie nie było próbne...ale na szczęście prędkość była niewielka,w podbramkowej sytuacji przy duzych prędkosciach cos takiego może się skończyć fatalnie-dlatego warto od czasu do czasu zerknąć na grubość tarcz

Autor:  wojz [ pn maja 22, 2006 10:50 am ]
Tytuł: 

kryniu pisze:
warto od czasu do czasu zerknąć na grubość tarcz

Warto, warto. Też mam do wymiany (i wiem o tym już od dawna - dla zobrazowania: u mnie są cieńsze klocki, a teraz bez najmniejszego kłopotu wkładam te grubsze [szalone] ), mam nowe tarcze, mam gdzie, mam czym, ale niestety brak najważniejszego. Chęci [zlosnik] .

Autor:  and6412 [ pn maja 22, 2006 11:05 am ]
Tytuł: 

Znów okaże się niedowiarkiem ;-) ale wytlumaczcie mi jedna rzecz. Co ma grubosc tarcz do ich pekania po obwodzie tak jakopisujecie. Przeciez tam tarcze sie nei wycieraja.
Czyli teoretycznie na grubych tarczach moze sie stac to samo.

Autor:  wojz [ pn maja 22, 2006 11:20 am ]
Tytuł: 

Tarcza mocno wytarta = tarcza mocno zużyta = długo/dużo eksploatowana = znacznie osłabiona poprzez działanie wysokich temperatur wytwarzanych przy hamowaniu i niskiej temperatury otoczenia czy też wody z mokrej nawierzchni. Może mieć już kompletnie zniszczoną strukturę wewnętrzną, choć mimo wszystko trzyma się w kupie i zewnątrz nic nie widać - tak np. się dzieje w przypadku szyn kolejowych. Wystarczy impuls, żeby się rozpadła.
W mojej dziedzinie można to przyrównać do kakirytu [zlosnik] .
A urywa się w tym miejscu, bo tam powstają się największe siły podczas hamowania i dodatkowo jest to wg mnie najsłabsze miejsce w całej tarczy.

Tak sobie kombinuję, na tzw. "chłopski rozum" [hehe]

Autor:  kocur [ pn maja 22, 2006 1:35 pm ]
Tytuł: 

W tym miejscu, gdzie pękła, była mocno skorodowana. Wydaje mi się, że ten obszar, po którym szorują klocki, jest przez swoją gładkość w pewien sposób chroniony przed korozją - w każdym razie przed korozją idącą w głąb, bo utleniać to się utlenia, no i wyciera rzecz jasna. A w tym niewytartym kątku powierzchnia robi się pordzewiała i porowata i rudzielec ma coraz lepsze warunki, bo wilgoć ma się czego trzymać. Więc przede wszystkim upływ czasu. Może powinna być tam szczoteczka czyszcząca to miejsce [zlosnik] ? No i zmęczenie metalu przy cieńszych, czyli więcej razy użytych, tarczach, choć to miejsce nie cienieje pod wpływem wycierania.

Autor:  MercBeginner [ pn maja 22, 2006 1:49 pm ]
Tytuł: 

Pisałem już o tym, ale się powtórze...
Jak kupiłem bekę to przy wymianie tarcz jedna upadła na ziemie
z niewielkiej wysokoście i rozpadła się od tak niewielkiej siły [szalone]

Miałem fart krótko mówiąc...

Autor:  Grigorij0 [ pn maja 22, 2006 2:15 pm ]
Tytuł: 

MercBeginner pisze:
przy wymianie tarcz jedna upadła na ziemie

tarcze są wykonane z żeliwa, które jak wiadomo jest bardzo nieodporne na obciążenia udarowe, zużycie było na pewno w tym przypadku decydujące, ale należy pamiętać żeby nie upuszczać tarcz :lol:

Autor:  MercBeginner [ pn maja 22, 2006 2:40 pm ]
Tytuł: 

Grigorij0 pisze:
MercBeginner pisze:
przy wymianie tarcz jedna upadła na ziemie

tarcze są wykonane z żeliwa, które jak wiadomo jest bardzo nieodporne na obciążenia udarowe, zużycie było na pewno w tym przypadku decydujące, ale należy pamiętać żeby nie upuszczać tarcz :lol:


Hehe, co racja to racja. Tarcza spadła z wysokości ok 50-60cm...

Autor:  FanTomass [ czw lip 13, 2006 6:29 pm ]
Tytuł: 

a wie ktoś moze jak zdjąć bębny (te od ręcznego) z tylnej osi Sprintera?

Strona 1 z 1 Strefa czasowa UTC+02:00
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Limited
https://www.phpbb.com/