Sluchaj... zle mnie odebrales

Nie wychwyciles zartu w tym zdaniu...
Dla nich ten samochod to "Mercedes" czyli synonim luksusu... w czasach produkcji Beczki... samochod rowniez dla Irlandczykow (jak i dla nas) byl szczytem marzen... byl po prostu niedostepny! Pozniej do nas nasprowadzano tych beczek multum do tego stopnia ze nazwano go "polskim mercedesem" W Irlandii tego zjawiska nie bylo... wiec nadal samochod ten jest tu czyms niecodziennym
Poza tym...
Nie uwazam sie za konesera, bo mam stara beczke...

Stwierdzilem jedynie, ze odkad tu jestem.. a jestem juz jakis czas... nie widzialem ani jednej "starej beczki" ... Nie wiem jak jest w Dublinie... bo nie bylem ( i nie zamierzam byc

) Szanuje Irlandczykow... a zwlaszcza jak powiedziales - ich tolerancje... ale dla mnie sa "pastuchami" (w cudzyslowiu) jesli chodzi o podejscie do samochodow... (caly czas mowie o Kerry.. to co innego niz Dublin i mam tego swiadomosc!!!)
Dla nich samochod to po prostu przedmiot codziennego przemieszczania sie.. nowe S-ki używane przez farmerow wygladaja w srodku jakby dwie owce przez rok tam mieszkaly niewypuszczane na zewnatrz
Sorry jesli urazilem... Moze czas pomyslec kim tak naprawde sie jest? Polakiem, czy nie??
Bez napinki..

jak to moi ziomale mowia
