Witam wszystkich, którym chce się to czytać. Zacznę od początku ...
Stało się to około 2 miesiące temu, nabyłem po okazyjnej cenie Mercedesa W116 280S na wtrysku D-Jet. Mimo tego, że mało osób zna ten silnik wziąłem go bez większego sprawdzania. Wszystko grało oprócz tego, że silnik nie palił na 6 garów. Mimo namawiania przez osoby postronne, posłuchałem głosu rozsądku i oddałem do mechaników, którzy jak najbardziej się na rzeczy znają ( tu pragnę polecić każdemu kto mieszka niedaleko Opola, a posiada MB firmę Car Factor przy ulicy Kępskiej ). Po wstępnych oględzinach wymieniono kopułkę, palec, świece na Beru ( których szczerze nie polecam ), cewkę zapłonową. Ponieważ silnik dalej nie chcodził na wszystkie cylindry, Panowie zabrali się do rzeczy ... pomierzyli ciśnienie na wszystkich cylindrach ( po którym okazało się, że silnik jest w bardzo dobrym stanie ), wyregulowali luzy zaworowe i ... okazało sie, że silnik nadal nie pali na 6 garów. Słowa mechanika była tego dnia takie :
"No cóż będziemy płakać ale szukać dalej ". Nie wiem czy płakali, a jeśli płakali to nie wiem jak długo, ale wieczorem znalazł się problem - ponieważ wtrysk D- Jet ma listwę wtryskową, którą udało mi się fizycznie poznać, okazała się ona naszym problemem.
Dziadziuś od którego samochód został zakupiony zatankował nasze Polskie świetne paliwo przz co listwa zapchała się jakimś świństwem. Syf zalegał w miejscu gdzie wtryskiwane było paliwo na 3 cylinder. Listwa została zreanimowana, ponownie założona, wymieniono uszczelkę pod klawiaturą i samochód odpalono. Mina jaką mieli mechanicy kiedy wszedłem do zakładu zwiastowała zakończenie problemów ( oczywiście mowa o problemach natury mechanicznej ). Jedyny problem to były części do silnika i ich koszt, ale o tym nie będziemy rozmzawiać. Przyjemnośc z jazdy jaką się odpłaciła po wyjechaniu z warsztatu wynagrodziła wszystko.
I tak doszedłem do wniosku, że przydałoby się zrobić to co zaczyna być już widoczne na przednich nadkolach oraz pasie przednim. A więc zawiozłem brzydkie kaczątko do znajomego blacharza, coby zrobić już przynajmniej częśc konserwacji nim nasze drogi zostaną zasypane 3 tonami soli. Po 2 tygodniach wyjechała z zakonserwowaną częścią przednią nadwozia oraz ...
![[szalone]](./images/smilies/szalone.gif)
starymi uszczelkami gumowymi pod listwami ozdobnymi przy przedniej szybie. Niestety ale ASO MB Mirosław Wróbel przez 3 tygodnie uszczelek tych nie ściągnął pomimo tego, że zarzekał się, że zajmie to nie więcej jak tydzień
![[szalone]](./images/smilies/szalone.gif)
.
Samochód wyjechał ... ale znowu paląc na 5 garów
No więc pierwsze kroki skierowałem do mojego warsztatu, w którym Panowie powrócili do życia rzadki okaz jakim jest ten silnik. Podjechałem i okazało się, że Panowie są przez 3 tygodnie ( do 20 sierpnia ) na wakacjach. Ponieważ nie mogłem długo czekać ( na 5 garach się nie da jeździć ) skierowałem swoje kroki do warsztatu, który wcześniej polecali mi znajomi.
Mili Panowie szybko zdiagnozowali, że nieszczęsne świece Beru nie dają rady oraz kable wysokiego napięcia mają przy kopułce duże przebicia ( kable wcześniej nie były wymieniane bo dawały radę ). Nie zwlekając długo powiedziałem, że jeżeli znajdą kable pasujące do tego silnika to niech wymienią, tak czy inaczej trzeba to zrobić. No i tu przestroga dla wszystkich, jeżeli ktoś zna się na samochodach nie znaczy, że zna się na Mercedesach
![[szalone]](./images/smilies/szalone.gif)
.
Kable zostały zamówione, teoretycznie na opakowaniu było napisane W116, W126 silniki 280 S, SE. Panowie nie zwrócili jednak uwagi, że kable są dziwnie cienkie. Pozatym na opakowaniu roczniki do jakich powinno pasować ( lecz i tak nie pasuje ) to 1977 - 1984. Niestety kable JanMor - bo takie zostały włożone - to największa pomyłka jaką można kupić. Silnik zaczął się dławić na niskich obrotach pod obciążeniem ( skrzynia w pozycji D, R, S, L ), nie mówiąc już o tym, że nie dało się nim nawet ruszyć, żeby choć raz nie zgasł. Stwierdzili więc pod moja nieobecność, że napewno trzeba wyregulować mu obroty śrubką, któa teoretycznie do tego służy ... nie chcę mi się nawet wspominać jak ten silnik chodził, ponieważ bardziej kulturalnie pracuje 3 cylindrowy silnik od Fiata CC 700.
No cóż skazany zostałem na dojeżdżanie we wszystkie miejsca komunikacją miejską i cierpliwe czekanie na znawców tematu. Wczoraj samochód odstawilem, Panowie się załamali widząc kable i próbując wjechać samochodem na kanał ( wcale sie nie dziwię - ja się załamałem ponad tydzień temu ).
Wieczorem podjechałem zobaczyć jak idzie ( kolejna ) reanimacja silnika. I tu niespodzianka ... w Opolu nie ma możliwości kupić kabli, i fajek na świece i na kopułkę przeznaczonych dokładnie dla tego silnika. Jedyne dostępne są dla modeli W114 280 S, SE - tylko tam znalazł się rok w którym produkowany był ten silnik. Wszystkie częsci zamienne były dostępne dla modeli W116, W126 z silnikami produkowanymi w latach 1977 - 1984.
Mam nadzieję, że wreszcie doczeka się zrobienia rzeczy, które upiększą jej wygląd. Dziś mam nadzieję odebrać ją od chirurgów, więc nie omieszkam jej pokazać.
Trochę przydługawo ale kto się przedarł to gratuluję ...
![[oczko]](./images/smilies/oczko.gif)