"znajomemu" zona wlasnie rozwalila zawieszenie, wspornik stabilizatora sie urwal na dziurze ... niestety wrocila do domu a nie zadzwonila na policje bo niee miala czau
nastepnego dnia pojechala i pokazala mezowi zalepioną już dziurę ... ten mądrala znalazł inną dziurę obok i:
- zadzwonił na policję, kazali mu przyjechac do drogówki i zgłosić, przyjechal zgłosił - czas 30 minut, tam podali nr polisy i kto jest obezpieczycielem danej drogi
- pojechal; do warty, dali druk roszczenia o odszkodowanie i kazali jechac do Miejsckiego Zarządu Dróg 10 minut
- pojechal do MZD, tam napisał protol i pojechal z panią oberzec i wymierzyć dziurę, po czym wrócił do MZD po swój samochód 40 minut
- z protokolem MZD pojechal do Warty na oględziny i sesję zdjęciową 30 minut
teraz czeka na pieniążki
MOŻNA TO ZAŁATWIĆ O TYLE SZYBCIEJ
Pani w MZD powiedziala ze mozna dzwonić do nich 24h/7dni w tygodniu o dowolnej porze, i przyjadą na miejsce zdarzenia!!!
Czyli jak wpadniemy w dziurę to dzwonimy na Policję i od razu do MZD zeby przyjechali z protokolem, a potem juz tylko do ubezpieczyciela MZD
Jak nie mamy czasu albo ejstesmy na drugim końcu Polski w drodze do domu o 2 w nocy, to wracamy do domu i następnego dnia znajdujemy wystarczająco głęboką dziurę ( sprawdzamy cxzy nie ma znaku "uwaga dziury, lub ograniczenie do 10km/h" zatrzymujemy sie 50 m za nią i dzwonimy na Policję i do MZD , policja miejscowa powinna znac numer bądz adres zarządcy drogi
Ciekawostka ... w Kieclach budujemy stadion piłkarski ... nasz kochany prezydent Lubawski w lipcu 2005 powiedział Pieniążki na drogi idą na stadion ... ekipy poszły na urlopy bezpłatne , odszkodowania podobno mniej kosztują.
Ciekawostka 2. Jak Pani odpowiedzialna za drogi w Kielcach jakis czas temu oglosila przetarg na budowe drogi z gwarancją 5 lat ( zamiast tak jak zwykle na 3 lata) to nikt nie przystąpił do przetargu.
Dlatego drogi buduje się na 3 lata ... zeby potem brac kase za ich łatanie ... na łaty nie daje się gwarancji.
Dodano po 16 minutach.: TrickyKid pisze:
Tak, ale udowadniać czasem trzeba przed sądem, są to tygodnie, miesiące babraniny, a samochód za coś trzeba naprawić. Ogólnie ZDiK ma ode mnie czerwoną kartkę za sytuację po zimie, choć widzę, że część rzeczy jest "na szybko" już połatana.
do są du idziesz jak sie nie zgodzisz z wyceną szkody ... ale jakąs kwotę zawdsze ci rzucą ... a jak MZD zobaczy ze duzo placi za odszkodowani ai skladka wynosi duuuzo za duuuuzo , to moze zaczn a robic drogi a nie dziury
Dodano po 1 minutach.: ZAROMBISTY PLUGIN co auto matycznie dodaje moje nowe posty edytując stary !!! CZAD!!!, wlasnie mialem się poprawić a tu taka niespodzianka ... BRAWO Mackuz