TrickyKid pisze:
Jak na razie szum wokół magnetyzerów to czysta papka marketingowa, dorabianie kosmicznych mydlących oczy historii wokół zabawki która składa się z kilku elementów o stopniu skomplikowania porównywalnym z łopatą..
No nie sądzę, aby z prostoty można było czynić zarzut.Najgenialniejsze odkrycia i wynalazki bazowały, bowiem na prostych spostrzeżeniach a następnie na wyciągnięciu z tych prostych spostrzeżeń właściwych wniosków i ew. zastosowaniu tychże.
Ilu ludzi beztrosko pławiło się w wodzie przed Archimedesem czy też ilu wylegiwało się i byczyło pod jabłonią przed Newtonem obserwując spadające jabłka? I co – i nic. Z tych prostych (często nieuświadomionych ) spostrzeżeń nie potrafili wyciągnąć żadnych wniosków nie mówiąc już o ich zastosowaniu.
A koło? – czyż nie jest to prosta konstrukcja? Gdyby można ją opatentować to zyski z tego przedsięwzięcia to było by prawdziwe „złote runo”.
Ba nawet przywołana tu (przez Ciebie) łopata jest arcy-przydatnym i wielokrotnie niezastąpionym narzędziem.
Trudno wiec obrażać się na kogoś, że ośmielił się współcześnie wymyślić coś prostego w swej budowie a jednak użytecznego a co najgorsze bezczelnie pragnie z efektu pracy swych szarych komórek czerpać zyski. Takie jest, bowiem prawo rynku.Powtórzę także - minęły już czasy, gdy wynalazki budziły obawę (jak np. wynalazek maszyny do szycia z obawy przed strajkiem szwaczek) czy strach z powodu niezrozumienia działania czy budowy (np. maszyna parowa, automobil – vide słynny locomotive act) i dlatego były przez niektórych odrzucane.
TrickyKid pisze:
... Jeśli jakaś firma nie potrafi przeciętnego użytkownika przekonać, że jej produkty są coś warte, to problem ma firma, a nie potencjalny konsument.
I tu także popełniasz wielki błąd w rozumowaniu.
Jeżeli coś jest typowym g… które wprowadzasz na rynek (np. fosforyzujący długopis) – to musisz konsumentowi wmówić, że on tego właśnie potrzebuje.
Jeżeli coś jest jednak przydatne i OK (np. łopata) – to broni się samo – liczy się wtedy dostępność, wykonanie i cena.
Pomyśl o tym.
Pozdrawiam - S1
p/s
A swoją droga ciekawe z ta maszyną do szycia – moim zdaniem jeden z najgenialniejszych wynalazków.
Czy zastanawiałeś Się kiedyś jak to się dzieje? – dwa końce jednej nitki uchwycone oraz dwa końce drugiej także. Mimo to igła wprowadza jedną pod drugą i potem są zapętlone! Gdzie tkwi sekret? ………… ??? A pomyśl jak trudno to było zobaczyć „w głowie” temu, co to wymyślił!