Fuuura pisze:
jedyny sensowny silnik to 1.0 12v
Tą znam, ojciec 5 lat jeździł, zrobił grubo ponad 200tys i śmiagała dalej. Była z 2001 roku i kilka usterek było, na gwarancji systematycznie wymieniali silniczek krokowy i jakiś przepływomierz czy coś tam. Później to poprawiono (tzn dokładnie odkąd zaczęli robić Agile) i już takich niespodzianek podobno nie było. Śmieszny ten kosiarkowy silnik, ale bez stresu można było jechać, dynamiczny (jak dla mnie to nawet bardzo
![[zlosnik]](./images/smilies/zlosnik.gif)
), paliło toto 5 litrów i było całkiem wygodne. Nigdzie nie była stuknięta, to i jej nawet nie gryzło bardzo

. W sumie mogę polecić z w miarę czystym sumieniem, do kulania się po city w sam raz. Tylko brzydka niemiłosiernie, ale laskom sie podoba - nie pojmuję tego fenomenu do dziś.
Teraz się przesiadł na Corsę C i pod pod względem komfortu i jakości materiałów się nie umywa do tej starej. W sumie dobry to ma tylko silnik w niej - CDTI, rakieta
![[totalszok]](./images/smilies/totalszok.gif)
. Reszta to tandetna kupa nogami zrobiona.