MB/8 Club Poland - Klub i forum miłośników samochodów Mercedes-Benz

Forum dyskusyjne klubu właścicieli i miłośników samochodów marki Mercedes-Benz
Dzisiaj jest pn sie 26, 2019 9:08 am

Strefa czasowa UTC+02:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 22 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2
Autor Wiadomość
Post: śr lip 10, 2019 7:43 pm 
Offline
weteran

Rejestracja: śr kwie 07, 2004 5:29 pm
Posty: 2196
Co to, z wiekiem spada zapotrzebowanie na jakość, a rośnie na święty spokój i zdrowe nerwy? (me: how), innego Cię zapamiętałem ;]
Domyślam się, że pierwsze zdanie to ocena naprawy, natomiast wszystko poniżej jest uspokajaniem mnie, a nie tłumaczeniem partactwa [zlosnikz]

Umowa była taka, że wszystkie części zostaną wypiaskowane, szyba do lakierowania zostanie wyjęta (sam zaproponował, ale i tak bym na to nalegał, bo wiedziałem że w jednym miejscu pod uszczelką będzie coś do wyczyszczenia i zabezpieczenia), wszystko będzie spasowane tak, jak powinno, przymierzone i ustawione (dlatego dostarczyłem każdą, najmniejszą nawet część). Dokumentacja fotograficzna z całej naprawy i zawsze mam wgląd do prac. Do tego, jeżeli coś podczas prac wyjdzie nowego/nieprzewidzianego (jakaś rdza, coś do zabezpieczenia, wyczyszczenia, prostowania etc), również zostanie wykonane. Na całą naprawę zleceniobiorca przewidział 2-3 tygodnie. Auto dostarczyłem 5 marca, części 7.03, i już zostało rozebrane, ale czas liczę od 16.03, bo wtedy dostarczyłem zawiasy – przy rozbiórce okazało się, że moje popękały). Poza tym od siebie dałem czasu więcej, byle był gotowy do przeglądu technicznego 19.04).
Cena za naprawę nie była niska, od początku wydawała mi się wysoka, ale tłumaczyłem to sobie wysoką jakością naprawy. Podczas jeżdżenia za różnymi częściami rozmawiałem z wieloma osobami, którzy byli, no, może nie zaszokowani, ale co najmniej mocno zdziwieni jej wysokością – nawet przy wstawianiu szyby usłyszałem, że „za tyle, to powinno być co do milimetra!”.
Zatem, po tym wszystkim, mam prawo mieć oczekiwania, ale też nie takie, jak pisałeś – nie spodziewałem się fabryki, bo fabryki tam nie było. Miałem wstawiane już obydwa faruchy górne i cały pas przedni. Pas był takim samym zamiennikiem i uwierz mi – choć odbiegał wyglądem od oryginalnego, pasował jak należy.

A tymczasem błotnik został pomalowany tak, abym nie zobaczył jak został przygotowany (tak jak z pasem przednim - zwodził mnie, a jak przyjechałem niezapowiedziany, to powiedział że ojciec zabrał klucze do warsztatu, więc nie moge zobaczyć auta). Błotnik to leżak ze stodoły (stara, dobra robota, ładnie pasujące EMBO), więc był pokryty nalotem i zależało mi na porządnym przygotowaniu). Na zdjęciu, na którym skupiłeś się na pędzelkowej zaprawce, nie o nią chodziło (choć też widać jej partackie wykonanie), tylko o obicie obok. Zrobiłem je ja, listwą ze słupka A – tylko tyknąłem i lakier odskoczył. Jak się przyjrzysz, zobaczysz że na czarnej mazi zabezpieczającej nadal jest nalot.
Podobnie z pasem przednim – nie został wypiaskowany, rzekomo czyszczony chemią. Tak wyczyszczony, że pod lakierem nadal są nieruszone naklejki.
Załącznik:
IMG_8380.JPG
IMG_8380.JPG [ 18.22 KiB | Przejrzano 504 razy ]
Pas widziałem tryśnięty podkładem, tylko nie sądziłem, że to na gotowo. Bo to był najtańszy podkład Boll ze spraja, do tego zmarszczony w miejscach gdzie nałożona była guma/mastyka na łączenia.
Maskę kupiłem po piaskowaniu, zabezpieczoną aby nie rdzewiała. Nie została w ogóle przygotowana do lakierowania, tylko po prostu tryśnięta i od razu wyszły wszystkie nierówności. Jak je pokazałem, jeszcze przez polerowaniem, stwierdził że nie widział, ale teraz będzie musiał to malować jeszcze raz bo go „denerwują” te nierówności. Do tego niepolakierowane krawędzie maski. Ale zamiast pomalować porządnie jeszcze raz, wypolerował ją i pędzielkiem (niedokładnie) pomalował krawędzie.

Na czas naprawy dałem słabe reflektory, kompletne, nieuszkodzone i oryginalne, ale nie do jazdy. Przy zakładaniu właściwych wyszło to, co widzieliście na filmach. Dodam tylko, że np. w prawym, żeby w ogóle wszedł, po prostu wyłamali środkowy kołek ustalający.
Załącznik:
IMG_8396a.JPG
IMG_8396a.JPG [ 21.57 KiB | Przejrzano 504 razy ]


Skoro dałem wszystkie części, oryginalne, proste i nieuszkodzone lub nowe, najlepsze dostępne zamienniki (pas przedni i faruch błotnika), to mając je widzę naprawę tak: montuję w pas reflektory, zakładam maskę z atrapą (bo później będzie tarła o reflektory lub listewki pod nimi, albo sterczała do przodu jak zęby frontmana Queen). Ustawiam, przyłapuje, reguluję i na gotowo spawam.
No ale to trzeba myśleć, a oni pierwsze co zrobili, to wytragali cały przód niszcząc nawet lewy okular, wycinając i wyrzucając mocowanie zbiornika spryskiwaczy (częściowo go uratowałem - tylko dzięki temu, że tam zaglądałem i zauważyłem że go nie ma – niestety cała przylegająca do podłużnicy część została stracona).
Razu któregoś pytam, czemu chłodnica wystaje tak wysoko (góra mocowań z 1-2cm wyżej niż pas). No to następnym razem się chwali, że poprawił mocowanie chłodnicy. Kto zgadnie jak? Wygiął dolne mocowanie!! Aż dołem wyszło wzmocnienie!
Załącznik:
IMG_8238a.JPG
IMG_8238a.JPG [ 29.22 KiB | Przejrzano 504 razy ]

Tymczasem sprawa jest prosta i oczywista - pas przedni wstawiony jest za nisko, dlatego reflektory nie wchodzą, przycierają górą, a chłodnica wystawała.
Jak zapytałem po wszystkim czemu nie przymierzali, to mi powiedział, że pomierzyli przekątne i było dobrze to po co przymierzać. Noż k… mać.

Auto odebrałem 23.06 (!!) niedokończone, bez szyby – nie potrafił założyć twierdząc, że uszczelka (Febi) jest za duża i się na rogach zwija :D. Okazało się, oczywiście, że kliny zostały pogięte tak, że po prostu spychały uszczelkę z szyby. A mówiłem – uszczelkę wyciąć żeby nie uszkodzić klinów! To wycieli, tak, że porżnęli ramę (oczywiście musiałem upominać się, żeby to zabezpieczyli), a kliny i tak z tej wyciętej uszczelki wyrwali wyginając je.
Szybę założyłem, czyszczę po wszystkim, i coś mi ręcznik ciągle zahacza… patrzę, no jakże inaczej? Pełno wtopionych opiłków ze szlifowania... :-?


Jak to wszystko zobaczyła moja konkubina, która nie jest blacharzem, nie jest nawet blacharą, tylko internistą i geriatrą, zapytała czemu to jest takie krzywe. No to jak dziewczyna widzi takie rzeczy, to o czym w ogóle rozmowa?

wojz pisze:
Roznice w odcieniu akrylu to nic w porownaniu do metalicznych. Jesli mieszal nawet sredniorozgarniety kolorysta, to jest szansa, ze po jakims czasie i to wcale nie dlugim, nawet jesli lakiernik jechal bez przepryskow na sasiednie elelemnty, lakier "siadzie" i najpierw przestana zauwazac nieswiadomi, a pozniej Ty.

Załącznik:
IMG_8415a.JPG
IMG_8415a.JPG [ 29.12 KiB | Przejrzano 504 razy ]

Uwierz mi, na zdjęciu tego tak nie widać. A kolor da się dobrać, mam trochę w słoiczku do zaprawek i po latach nie ma różnicy. To nie fizyka kwantowa ani metalik, przy którym rzeczywiście trzeba się przyłożyc, żeby przede wszystkim "metaliczność" była jak trzeba.

Cóż, zamiast posłuchać Mitu, dałem się oszukać i naciągnąć.


Na górę
Post: śr lip 10, 2019 9:51 pm 
Offline
postmistrz
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 26, 2003 7:02 pm
Posty: 6472
Lokalizacja: Ciecin
wojz pisze:
Co to, z wiekiem spada zapotrzebowanie na jakość, a rośnie na święty spokój i zdrowe nerwy? (me: how), innego Cię zapamiętałem ;]
Domyślam się, że pierwsze zdanie to ocena naprawy, natomiast wszystko poniżej jest uspokajaniem mnie, a nie tłumaczeniem partactwa [zlosnikz]


Bynajmniej.
Ale najmlodsze 123 jest w takim wieku, ze nierobione zaczyna pekac w dziwnych miejscach, a robione nie jest takie jak wyjechalo z fabryki. Mowimy o poziomie percepcji level master zahaczajacym o jakies cechy autystyczne, tzn. kiedy zastanawiasz sie, czy mazniecie kitem w komorze silnikowej mozna poprowadzic tak samo jak bylo, ale z tylu glowy masz, ze je robil jakis Niemiec, czyli tez czlowiek i o 9:00 rano robil je nieco inne niz po 14-tej, w dodatku na zmiane z drugim, ktory robil je jeszcze inaczej. Takie szczegoly mam na mysli.


Zawsze palowalem sie naprawami oryginalnego stanu i zostalo mi do dzis. Jest w tym cos ekscytujacego, ze zrobic to mozesz tylko raz i albo wyjdzie dobrze albo zle, a jak wyjdzie zle, to jestes w czarnej dupie. Bo majster stoi pozniej przed swym dzielem i udaje idiote albo spuszcza wzrok w ziemie jak dziecko. Bo nie masz umowy na pismie, a nawet gdybys mial, to zawsze gdzies finalnie za trzy lata znajdzie sie dwoch rzeczoznawcow, z ktorych jeden napisze, ze spierdololo jest ewidentne, a drugi, ze nie tak bardzo, a sedzia sie nie zna, wiec opiera sie na opiniach, zreszta Ty chcesz miec dobre auto w lipcu a nie pisac pozwy i gnic je do tego czasu. Ekscytujace jest tez, ze gdyby forum zylo jak 20 lat temu, to byloby tu 14 postow pt "jedz tam i daj mu w morde", a Ty i tak bys mu w morde nie dal. Oraz to, ze teraz mozesz mu skoczyc i cwiczyc jakies polowiczne warianty, ze moze on poprawi teraz po samym sobie, a Ty jednak mu doplacisz. Ale roboty jest przeciez teraz wiecej niz bylo po kolizji, jemu sie nie chce, bo to demotywujace, a Ty mu nie zaplacisz jeszcze raz tyle samo, a co dopiero wiecej. Zreszta juz nie chcesz, zeby on ten samochod robil. A jak pojdziesz na ostro i zaczniesz fikac, to Cie wystawia za brame i stracisz w oczach konkubiny jeszcze bardziej niz tracisz nie chcac sie z nia ozenic (ile to juz lat, wojz?). Ale oczywiscie on tego nie poprawi, bo ma juz nastepne samochody, ani prawdopodobnie nie umie tego zrobic tak jak Ty bys tego chcial, wiec dupa, w ktorej sie znalazles jest jeszcze bardziej gleboka i ciemna.


Mam nadzieje, ze teraz chociaz troche pomoglem, skoro mojego pocieszenia nie chciales :D

_________________
123. W, S i C.


Na górę
Post: czw lip 11, 2019 2:13 pm 
Offline
kombatant
Awatar użytkownika

Rejestracja: wt kwie 27, 2004 2:19 pm
Posty: 3077
Lokalizacja: Żory
A kto konkretnie odwalił tę koninę? [palacz]


Na górę
Post: pt lip 12, 2019 7:12 pm 
Offline
weteran

Rejestracja: śr kwie 07, 2004 5:29 pm
Posty: 2196
Xytras pisze:
A kto konkretnie odwalił tę koninę? [palacz]

Tego nie planowałem z siebie wyrzucać, ale właściwie Twoje pytanie jest zasadne i na miejscu, bo nawet, jeżeli nikt z forum nie będzie tam nic naprawiał, to przecież ktoś, kiedyś, może szukać informacji i go uratuję [smiech] .

Był z polecenia, przez naszego forumowicza. Cytuję (wiem, że teraz, po fakcie, to brzmi jak żart ale przysięgam - mam to na piśmie!):

"To jest mój dobry kumpel, pasjonat MB i były sąsiad.
Koleś jest bardzo dokładny więc Ci roboty nie spierdoli. Ma taki mały warsztacik na posesji i głównie zajmuje się blacharką i lakierką, ew drobne naprawy mech.
Bez problemu da radę Ci to ogarnąć. Fotki już widział."


Ciężko ostrzec podając jakieś precyzyjne dane, bo to nie jest legalnie działający warsztat, ale jakoś trzeba. Zatem należy unikać jak ognia pasjonata MB Piotra z Będzina, ul. Orla, numeru nie podam, ale to mała ulica.
BTW kolega forumowicz też nie lepszy, sprzedał mi maskę która miała być bez rdzy, okazało się później, że jest zapędzlowana jakąś farbą pod którą jest wszystko rude, tylko jakoś nie kwapi się ze zwrotem pieniędzy za nią. Warci siebie.


Na górę
Post: ndz lip 14, 2019 2:11 pm 
Offline
postmistrz
Awatar użytkownika

Rejestracja: śr lut 26, 2003 7:02 pm
Posty: 6472
Lokalizacja: Ciecin
wojz pisze:
Ma taki mały warsztacik na posesji i głównie zajmuje się blacharką i lakierką, ew drobne naprawy mech.


wojz pisze:
(…)bo to nie jest legalnie działający warsztat



Czyli nie miales umowy.
Mam Ci napisac, co masz zrobic, zeby dostac pieniadze spowrotem, czy sam sie domyslisz?
No chyba, ze sie z nim zafunlowales i w polowie roboty zaprosil Was na grilla i teraz glupio?

_________________
123. W, S i C.


Na górę
Post: pn lip 15, 2019 6:24 pm 
Offline
weteran

Rejestracja: śr kwie 07, 2004 5:29 pm
Posty: 2196
(me: how) pisze:
Mam Ci napisac, co masz zrobic, zeby dostac pieniadze spowrotem, czy sam sie domyslisz?


Nie muszę się domyślać. Jasne, są kozaki co to nie boją się Skarbowego i cwaniakują, ale najczęściej tylko do pierwszego z nim kontaktu.
Z tym, że musiałbym się domagać zwrotu tego, co zapłaciłem plus to, co zepsuł, czyli nowy pas przedni (i to pas, nie kasa, bo nowy jest już nie do dostania), montaż szyby + proste kliny, plus nowa szyba (a przynajmniej "niepospawana"), uszczelka i kolejny montaż. Powiedzmy że pierwszy montaż odpuszczę, to i tak już jest co najmniej 500PLN za temat okołoszybowy. Jakbym był drobiazgowy, powinienem go obciążyć nawet kosztami czyszczenia z pianki montażowej, bo sobie wyobraź - nawet koło i okolice upaprał pianką. Przysięgam, że jak to zobaczyłem, oglądałem całe auto czy gdzieś mi takiej naprawy nie przeprowadził :o
Załącznik:
IMG_8296a.JPG
IMG_8296a.JPG [ 30.67 KiB | Przejrzano 330 razy ]
Widocznie komuś innemu równolegle musiał naprawiać progi.
Tak samo chłodnica - kupłem nową NRF, w kartonie, dokładnie owinięta folią, żadnego zagięcia nic. Ideał. Do przymiarek dałem drugą, dziurawą ale identyczną rozmiarem. I zobacz jak teraz wygląda ten nowy NRF - jak z przeceny.


Na górę
Post: pn lip 15, 2019 9:03 pm 
Offline
wiarus junior

Rejestracja: śr sty 18, 2006 6:59 pm
Posty: 819
Lokalizacja: Legionowo
Ręce uciąć koło samej d... .Jak na razie znam jedna osobę która może nitować swoją tabliczkę z danymi po naprawie blacharskiej.Jakby to zobaczył to sam by takiemu h....i uciął.


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 22 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2

Strefa czasowa UTC+02:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl